Redaktor Naczelny FDB. Od czasu do czasu, lubię obejrzeć sobie jakiś film :)

RECENZJA: Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi 3

Dzień, na który czekali wszyscy fani gwiezdnej sagi. Do polskich kin zawitała kolejna odsłona jednej z najbardziej rozpoznawalnych franczyz w historii kina – Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi. Rian Johnson zasiadł na naprawdę gorącym stołu po tym, jak poprzedni epizod nie do końca spełnił oczekiwania fanów. Wiele osób zarzucało superprodukcji zbyt nachalne czerpanie, wręcz rimejkowanie Nowej nadziei. Twórca znany z dosyć oryginalnych pomysłów i unikania przetartych schematów zdecydował się również zrobić to w uniwersum Star Wars. Niepotrzebnie.

Jeśli miałbym opisać jednym słowem film Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy, to wybrałbym wyraz "bezpieczny". Fabuła w poprzednim filmie była prosta, na tyle prosta, że można ją było streścić w góra dwóch zdaniach. J.J. Abrams skorzystał ze sprawdzonych składników – dał nam kilku nowych bohaterów budzących sympatię; zaprezentował nowy czarny charakter, który poprzez swój wygląd, głos, sposób bycia i potęgę miał stać się kimś na miarę Lorda Vadera; ponownie zaprosił nas do fantastycznego świata pełnego kosmicznych ras, statków i kolorowych planet; no i najważniejsze – poprzez pytania, które pozostały po jego filmie bez odpowiedzi, dał nadzieję na możliwość przeżycia wielkiej przygody. Pod wieloma względami ta przygoda została zakończona wraz z obejrzeniem filmu Johnsona.

Rebelia ostatkiem sił próbuje obronić się przed atakami Najwyższego Porządku. Generał Leia Organa i jej wierni kompani za wszelką cenę chcą przeżyć i pozostawić nutkę nadziei dla mieszkańców całej Galaktyki. Z kolei Rey przybywa na odległą planetę, gdzie ukrywa się Luke Skywalker. Dziewczyna chce, aby legendarny Jedi został jej nauczycielem i pokazał, czym tak naprawdę jest moc.

Jestem gotów zgodzić się ze stwierdzeniem krytykantów, że Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy były małym bałaganem, dlatego też przed Johnsonem postawiono trudne zadania posprzątania tego wszystkiego. Nikt jednak nie spodziewał się, że filmowiec zrobi to w tak radykalny sposób. Skutkiem jego bądź co bądź odważnych decyzji było udzielenie odpowiedzi, które pod żadnym pozorem nie są dla mnie satysfakcjonujące. Nie podoba mi się sposób, w jaki pokierowano wątek Snoke’a – postaci, która była zapowiadana, jako potężniejsza od Lorda Vadera i samego Imperatora. Jestem również rozczarowany odpowiedzią na pytanie, które było zadawane po premierze Przebudzenia mocy, chyba przez każdego fana sagi – Kim są rodzice Rey?

Najbardziej boli mnie jednak historia Luke’a Skywalkera i to, co zdecydował się zrobić z tą postacią Johnson. Nie chce nazywać Luke’a paranoikiem, ale właśnie to słowo ciśnie mi się na usta, gdy pomyślę o dzisiejszym wcieleniu bohatera, którego zupełnie inaczej zapamiętałem. Ciężko pisać o tym wątku bez wdawania się w szczegóły, dlatego też nie będę się nad tym dłużej rozwodził. Po prostu musicie zobaczyć sami w jaką stronę postanowił pójść Johnson. Wiem, że są osoby i fani sagi, którzy to akceptują i chwalą reżysera za odwagę. Ja niestety się do nich nie zaliczam.

Nie podobało mi się również to, jak dużo humoru wprowadzono do tego świata w Ostatnim Jedi. Jasne jest on potrzebny, ale w niektórych momentach było tego już po prostu za dużo. Były sytuacje, że nawet w trakcie dramatycznych scen, któryś z bohaterów musiał rzucić jakimś – nie zawsze – śmiesznym tekstem. O ile jestem przyzwyczajony do takich zabiegów przy okazji oglądania superprodukcji należących do Kinowego Uniwersum Marvela, tak przy Star Wars tego nie kupuję.

Ostatni Jedi podobnie, jak Przebudzenie mocy może pochwalić się fenomenalnymi elementami audio-wizualnymi. Dźwięk oraz efekty specjalne to prawdziwy majstersztyk – oglądanie pojedynków powietrznych, w których udział biorą TIE i X-Wingi to prawdziwa gratka, a finałowa sekwencja kręcona na boliwijskiej pustyni solnej spokojnie może kandydować do miana jednej z najładniej wyglądających scen roku. Fajne jest również to, że twórcy nie bali się używać efektów praktycznych i animatroniki. Dodam również, że zagorzali fani zapewne będą zadowoleni z powrotu pewnej kultowej postaci.

Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi to film, po którym czuje pewien niedosyt. Po kinowym seansie Przebudzenia mocy targały mną emocje, długo nie mogłem zapomnieć tego, co przed chwilą obejrzałem, miałem ciarki, chciałem, jak najszybciej obejrzeć ten film jeszcze raz. Nawet przy okazji powtórki, którą zrobiłem sobie przed wyjściem do kina na Ostatniego Jedi, czułem lekki dreszczyk. Niestety nie mogę tego samego powiedzieć po dzisiejszej wizycie w kinie. I chyba to jest największym argumentem na to, że Rian Johnson nie spełnił nadziei, które w nim pokładałem. Doceniam za chęć wprowadzenia czegoś nowego, bycia odważnym i pokazania, że nie zawsze trzeba grać według pewnych zasad i korzystać ze sprawdzonych schematów. Niestety według mnie ta próba nie do końca się udała i Johnson stworzył widowisko pozbawione serducha.

6/10

Zostań naszym królem wirtualnego pióra.
Dołacz do redakcji FDB

Komentarze 17

Artur 2017-12-14

Zgadzam się totalnie z tą recenzją Ostatniego Jedi. Snoke, Ray, Luke dokładnie te same odczucia.

Urbino 2017-12-14

Nie wiem jak film (i dopóki nie obejrzę nie chcę wiedzieć), ale na zwiastunie podobało mi się zakończenie. Nie wiem jaki to miało wydźwięk w filmie, ale jeśli zwiastun nie pokazuje tylko scen wyrwanych z kontekstu, to jestem zaciekawiona. Tyle jeśli chodzi o Kylo Rena, którego do tej pory miałam za wymoczka. Z kolei Luke już na zapowiedzi trącił takim paranoikiem. Młody Obi Wan też był sceptyczny co do Anakina, ale w przypadku Luka to wyglądało na przekolorowane.
Czyli odpowiedź na pytanie o przeszłość Rei padła? Mam tylko nadzieję, że to nie Luke został jej ojcem, to by było zbyt dziwne. Z drugiej strony chyba trochę liczę na jego stryja, dobrze by było wiedzieć, że nie bez powodu paradował w stroju Jedi.

Gracjan Mikitin Urbino 2017-12-14

@Urbino obejrzyj i sama ocenisz czy odpowiedzi, na niektóre pytania Cię usatysfakcjonowały :) Jedna rzecz w tym filmie jest fajna – dzieli on publikę :)

Urbino Movieman 2017-12-21

Obejrzę, tymczasem mogę się jeszcze cieszyć z niewiedzy. Tylko raz będę mogła zobaczyć to po raz pierwszy. ;-)

Wolff 2017-12-14

hmm jedna z nielicznych "średnich" ocen, konkurencyjne portale nie schodzą poniżej 8/10 mam nadzieje, że nie w ramach promocji…

Gracjan Mikitin Wolff 2017-12-14

@Wolff nie, nie w ramach promocji. Po prostu jestem lekko zawiedziony – po TFA spodziewałem się czegoś zupełnie innego, może gdy to przetrawię na spokojnie, wtedy ocena ulegnie zmianie. Nie wiem. Na pewno na jednym seansie się nie skończy. W filmie działo się tak wiele i tak dużo, że trzeba to obejrzeć jeszcze raz.

Wolff Movieman 2017-12-14

@Movieman o promocję chodziło mi w konkurencyjnych portalach które nie schodzą poniżej 8/10… Twoja recenzja wydaje się dość krytyczna i mam nadzieję, że się z nią mocno nie zgodzę po czekającym mnie seansie :)

Gracjan Mikitin Wolff 2017-12-14

@Wolff wg mnie jest to kino mocno dyskusyjne. Niby rozrywka, ale dosyć Kontrowersja dla fana sagi. Najlepiej obejrzeć samemu i zdecydować. Daj później znać.

MJ_MARTINO Wolff 2017-12-14

@Wolff U mnie na blogu też dostał niższą ocenę 7/10 TFA według mnie mimo wtórności był lepszym filmem.

Wolff MJ_MARTINO 2017-12-20

Wczoraj oglądałem i oceniam na 7/10 przez sentyment do sagi, ale zaznaczam, że fanem nie jestem…Dla fana ocena 6/10 to jest max.

Gracjan Mikitin Wolff 2017-12-20

@Wolff A z recenzją i postawionymi tezami się zgadzasz? Jak to oceniasz pod tym względem? :

Wolff Movieman 2017-12-20

@Movieman
Z większością się zgadzam (nie wiem czy mogę tutaj spoilować, spróbuję się ograniczyć do wypunktowania bez rozwinięcia) :
- Snoke brak odpowiedzi
- Rey brak odpowiedzi
- historia Luka (brakuje pokazu mocy i wielkiego starcia na miecze świetlne)
- za dużo humoru (wolałbym aby to było w konwencji łotra1)
- efekty super
Co bym dodał:
- scena z Lei’ą dramat (wiadomo o która scenę chodzi)
- misja Finna bez sensu?
Z czym bym się nie zgodził:
- powrót kultowej postaci – zadowolenie? nie raczej profanacja…

Gracjan Mikitin Wolff 2017-12-20

@Wolff wg mnie powrót tej postaci to właśnie bardzo mocny pkt filmu :) Wreszcie był on tą postacią, którą znamy z Orignal Trilogy, a nie tym nadętym smutasem walącym jakieś banialuki z Prequel Trilogy :)

Łukasz Oleksiak 2017-12-14

Napisz czy recenzja jest ze spoilerami czy bez bo nie wiem czy czytać :)

Bercik022 Wafel88 2017-12-14

@Wafel88 bez spoilerowa i dobrze się czyta.

Łukasz Oleksiak Bercik022 2017-12-14

@Bercik022 Dzięki. Przeczytałem, dobrze się czyta :) coraz trudniej jest grzebać w internecie bo coraz więcej rzeczy o tym filmie jest, a ja bilety mam dopiero na poniedziałek.

Asmodeusz Wafel88 2017-12-15

@Wafel88 fakt dobrze sie czyta na filmie jeszcze nie byłem więc nie bardzo mogę ocenić, zgodzić się czy nie niemniej jakoś pobudziłowątpliwośći

Proszę czekać…