Bloger amator. Miłośnik kinematografii, wielki fan Christophera Nolana, maniak Toma i Jerry'ego.

List otwarty przeciwko #metoo! 3

Na fali wielkiej kontrowersji, jaką okazało się #metoo, coraz więcej podnosi się głosów krytyki dla nagonkowego charakteru akcji. Mieliśmy już wypowiedź Matta Damona, przez którą feministki domagają się usunięcia jego występu z filmu Ocean's 8. Teraz zaś, mamy otwarty list opublikowany we francuskim dzienniku Le Monde.

Jedna z popierających kontrowersyjny list, Catherine Deneuve

List został podpisany przez około 100 kobiet, z wielu różnych profesji. Na liście można znaleźć między innymi lekarki, seksuolożki, dziennikarki oraz aktorki. Zdecydowanie najbardziej na liście wyróżnia się właśnie imię Catherine Deneuve, legendarnej francuskiej aktorki, choć to nie jedyna słynna celebrytka popierająca przekaz listu. Na liście znajduje się także słynna pisarka oraz redaktor magazynu Art Press, Catherine Millet.

Najciekawsza jest jednak treść listu, która w wielu aspektach zwraca uwagę na pozytywne aspekty kampanii, ale też zauważa dużo negatywów. Jak piszą…

W wyniku afery Weinsteina bardzo podniósł się poziom społecznej świadomości na temat przemocy seksualnej wobec kobiet. To było konieczna. Ale ta nowa wolność słowa zaczyna się odwracać przeciwko sobie. Ludzie są groźbą zmuszani do mówienia w konkretny sposób albo niemówienia wcale, co jedynie ich frustruje. A ludzie, którzy nie zgadzają się z takimi metodami walki, są postrzegani jako zdrajcy!

Panie zwracają też uwagę na ostracyzm spotykający oskarżonych…

(wszystko to) prowadzi do znieważania i publicznych oskarżeń wobec ludzi, którzy bez możliwości odpowiedzenia na zarzuty ani innej formy obrony, są postawieni na tym samym poziomie co przestępcy seksualni. Ta niezwykle prędka sprawiedliwość, już ma swoje ofiary. Wielu mężczyzn straciło posady, choć jedynym ich grzechem było dotknięcie kolana, próba pocałunku, rubaszny sposób mówienia, czy wysyłanie wiadomości z podtekstem seksualnym do kobiet, nieodwdzięczających zainteresowania. To nie pomaga kobietom walczyć o możliwości, a jedynie pomaga wrogom wolności seksualnej.

A także zauważają, jak cała ta afera wpływa na krajobraz kulturowy świata…

Ta fala oczyszczenia nie zna granic. Cenzurujemy plakaty Egona Schiela, widzimy anulowanie retrospektywy na temat filmów Romana Polańskiego, a uczelnia uważa, że film Michelangelo Antonioniego Powiększenie jest mizoginistyczny i nieakceptowalny. Dystrybutorzy już proszą aby nasze postaci męskie były mniej seksistowskie oraz nalegają na to by nie mówić o seksualności i miłości w sposób dosadny, tak aby nie urazić, uczuć ofiar przestępstw seksualnych.

Warto tutaj dodać, że list już wywołał falę oburzenia wśród środowisk feministycznych we Francji. Najgłośniejsze słowa krytyki wychodzą ze strony Caroline De Haas, która napisała własną odpowiedź. Tekst opublikowany na stronie jej organizacji Osez Le Feminisme został podpisany przez około 30 samozwańczych "wojowniczych feministek". Głównym argumentem jest, oskarżenie o trywializację przemocy. Cytując:

Kobiety, które podpisały artykuł Le Monde, celowo mylą związek pożądania, na podstawie szacunku i przyjemności, z przemocą. To bardzo praktyczne. Dzięki takiemu mieszaniu wszystko można wrzucić do jednego koszyka. Jeśli przemoc i agresja to "forma flirtu" to nie jest to coś poważnego. Te kobiety, są w błędzie.

W tym miejscu pozostaje pytanie dla was, naszych czytelników. Kto według was ma rację? Popieracie list otwarty w Le Monde, a może odpowiedź Osez Le Feminizme? Dajcie znać w ankiecie oraz komentarzach!

Źrodło: deadline.com

Zostań naszym królem wirtualnego pióra.
Dołacz do redakcji FDB

Komentarze 0

Skomentuj jako pierwszy.

Proszę czekać…