Piszę, bo wszystko inne mniej lubię. Piszę w przerwach od fantazjowania o upiciu się z Billem Murrayem... albo odwrotnie.

RECENZJA: Najpiękniejsze fajerwerki ever 0

Pisaliśmy o przełomowej (nie zawaham się użyć tego słowa) na wielu poziomach rzeczy, która miała miejsce ostatnio w kinematografii. Do dystrybucji wchodzą 30-minutowe polskie produkcje filmowe. Ich ważność wzrasta, dostępność dla widza, a i zmienia się świadomość, że krótszy film, to wcale nie mniejsze wyzwanie albo gwarancja wyjścia niezaspokojonym z kina. Film Najpiękniejsze Fajerwerki Ever jest tego doskonałym przykładem. To intensywne kino, zanurzające się we współczesne pokolenie, ale w futurystycznych warunkach, by zadać kilka ważnych pytań o obecny system wartości społeczeństwa, z wielkim urokiem osobistym.

Historia opowiada o trójce przyjaciół, gdzie mamy wyzwolony układ – dla niektórych pewnie nawet bardzo. Ju jest w związku z Janem. Tyle co ona spędza czasu w przychodni, by zostać lekarzem, on na unikaniu dorosłości na kanapie z grami. Jest jeszcze Anna, przyjaźni się z obojgiem i sypia z Ju. Ta dziewczyna to ogromna aktywistka i angażuje się w otaczający ją świat. Mimo że dotyczy on każdego z nich, Anna wykazuje największą determinację i odwagę w działaniu oraz bierze odpowiedzialność za rzeczywistość, nie myśląc tylko o sobie. Nadchodzi czas wojny, rzeczywistość którą zostawiliśmy przed wejściem do kina z dzisiaj, przeplata się z działaniami zbrojnymi. Godzina policyjna, ranni, protesty. Nie ma tutaj fantastyki, to nasi rówieśnicy, nasze zabawy, nasze meble. Jak obecne pokolenie, do którego należy każdy z bohaterów, zareaguje na ekstremalną sytuacje? Bardzo mądrze, kreatywnie i angażując się w tworzenie portretów naszych bohaterów (rówieśników, znajomych), opowiada tę pełną akcji i „życia chwilą”, ale gorzką historię, z niesamowitym żywiołem, Aleksandra Terpińska.

Każdy z bohaterów prezentuje inną postawę – tu jest niesamowite wyczucie i intelekt reżyserki oraz daleko rzucony i odważnie haczyk refleksji. Ju wydaje się być najdojrzalsza. Myśli długoterminowo, o swoim zawodzie, ale w bardzo egocentrycznym stylu – moja przyszłość – obojętna na to co się dzieje wkoło. Przyjmuje postawę antagonistyczną – dba o bezpieczeństwo swoje i przyjaciół. Nie czuje odpowiedzialności za świat, żyje w swoim miniaturowym. Natomiast Anna jest jej przeciwieństwem. Protagonistka, aktywistka, rozgrzana do czerwoności, działa ryzykując życie. Jan jest bierny, ale wierny… dostaje wezwanie do wojska i idzie jak mięso armatnie, baranek na rzeź. Jest po środku obu intensywnych postaw kobiet. Na ich przykładzie reżyserka pokazuje społeczny podział sił.

Wyczuwamy w tym filmie ogromny katastrofizm przez ogromny realizm twórczy. Coś strzela, jest nieustanny chaos i hałas, ale to nie fajerwerki. Reżyserka połączyła z dużym ryzykiem dwie narracje i stylistyki wykonania – niby kolejny film w atmosferze Sundance o zagubionych osobowościach i niedookreślonych ego. I tak też jest, ale do tego mamy problem, że ich świat płonie – dosłownie. Pokolenie eskapistów musi zmierzyć się z czymś, co wymagałoby od nich wspólnotowości, czegoś co coraz trudniej nam wychodzi. Terpińska naprawdę w 30 minutach zawiera wiele materiału analitycznego.

Na dodatek film jest wykonany fantastycznie wizualnie. Czujemy na karku oddech dystopii, tempo, brawurę, kontrastujące kolory. Reżyserka nie odpala sztucznych ogni, to naprawdę ogień!

Ocena: 8/10

Zostań naszym królem wirtualnego pióra.
Dołacz do redakcji FDB

Komentarze 0

Avatar square 200x200

Proszę czekać…