Redaktor na FDB.pl oraz innych portalach filmowych. Pisze, czyta, ogląda i śpi. Przyłapany, gdy w urzędzie w rubryczce "imię ojca" próbował wpisać Petera Greenawaya.

Netflix stworzy animację o II wojnie światowej. Za kamerą stanie Polak 0

Polacy mają powody, aby subskrybować platformę Netflix. Dotąd zapowiedziano dwa seriale, bazujące bezpośrednio na rodzimych tekstach kultury: Wiedźmina i 1983. Na horyzoncie znalazł się animowana miniseria, osadzona w realiach II wojny światowej. Reżyserem został Polak, Grzegorz Jonkajtys.

Polscy operatorzy od wielu lat stanowią towar deficytowy na globalnym rynku kinematograficznym (by wspomnieć Sławomira Idziaka albo Piotra Sobocińskiego). Coraz częściej równie istotni stają się rodzimi animatorzy. Trudno zapomnieć sukces Twojego Vincenta, który był nominowany do Oscara w kategorii najlepszego filmu animowanego. Obecnie Tomek Bagiński posiada czynny udział w pracach nad serialem Wiedźmin. Inny polski animator odpowiada za technologiczny koncept, efekty specjalne oraz reżyserię The Liberator – miniserialu, którego akcję osadzono we Włoszech w czasach II wojny światowej.

Fabuła bazuje na książce Alexa Kershawa. Całość opowie prawdziwą historię jednego z najkrwawszych i najbardziej dramatycznych marszów po zwycięstwo w czasie II wojny światowej. Zobaczymy drogę przez mękę oficera armii amerykańskiej Feliksa Sparksa i jego jednostki piechoty, walczącej przez ponad 500 dni, aby wyzwolić Europę z rąk okupanta. Podążymy za Sparksem przez będące pod inwazją Włochy, aż do momentu wyzwolenia obozu koncentracyjnego w Dachau. Towarzyszył mu będzie 157. pułk piechoty z Oklahomy, złożony głównie z kowbojów oraz rdzennych i meksykańskich Amerykanów.

Co ciekawe, w pracach nad The Liberator twórcy posłużą się nieznaną techniką animowania: Trioscopem. To nowa, ulepszona technologia hybrydowej animacji, która łączy najnowocześniejsze CGI z żywym aktorstwem. Dzięki temu twórcy zapowiadają wyostrzony detal przedstawionego obrazu. Chcą, aby poważne spojrzenie na wojenną tematykę zostało zawarta już w animowanej formie The Liberator.

Takie rozwiązanie – we współpracy z L.C. Crowleyem – zaproponował Polak Grzegorz Jonkajtys. Absolwent Wydziału Grafiki na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie zajmie się również opracowaniem efektów specjalnych oraz reżyserią The Liberator.

Netflix otwiera się na rynek animacji. Obok animowanych seriali dla dorosłych (BoJack Horseman, Big Mouth), największa platforma VOD może pochwalić się tytułami skierowanymi w stronę młodszego odbiorcy (Łowcy trolli) oraz pokaźną biblioteką oryginalnego anime (A.I.C.O.). Teraz powyższe szeregi mogą wspomóc się o kino ambitne, niemal artystyczne. Guillermo del Toro zrealizuje swoją interpretację Pinokia (animacja poklatkowa, osadzona we faszystowskich Włoszech), zaś Grzegorz Jonkajtys opowie o II wojnie światowej jak nikt wcześniej.

Premiera The Liberator pozostaje nieznana.

Źrodło: deadline.com

Zostań naszym królem wirtualnego pióra.
Dołacz do redakcji FDB

Komentarze 1

Zenon Szypuła 2018-11-20

Żeby jeszcze ten serial był o Polsce i walczących za nią Polakach…

Proszę czekać…