Redaktor na FDB.pl oraz innych portalach filmowych. Pisze, czyta, ogląda i śpi. Przyłapany, gdy w urzędzie w rubryczce "imię ojca" próbował wpisać Petera Greenawaya.

RECENZJA: Biały kruk 0

Rudolf Nuriejew nie tańczy jak mu zagrają. W oczach Ralpha Fiennesa wybitny tancerz baletowy jest utożsamiany z kolejną silną indywidualnością dużego ekranu, stawiającą czoła systemowi komunistycznemu. Biały kruk nie jest może dziełem do końca spełnionym. Czule obnosi się natomiast ze sztuką i kulturą, podkreślając artystyczne konsekwencje okresu zimnej wojny.

Rudolf Nuriejew stanowi dziś jedną z najważniejszych twarzy ogólnoświatowego baletu. Rosjanin zrewolucjonizował męską postawę i choreografię w tańcu, uciekając się do póz oraz ruchów zaobserwowanych w środowisku kobiet. Prócz tego stanowi ważny symbol wyzwolenia się z oków socjalizmu. Właśnie ten wątek najbardziej absorbuje scenarzystę Białego kruka.

Narracja rozbita zostaje na trzy plany czasowe. Zabieg nie wydaje się do końca wygrany. Pierwsze minuty seansu wyglądają jak sekwencja z Powrotu do przyszłości, nieustannie zmieniając datę oraz ukazaną przestrzeń. Sytuacja wprawia w jeszcze większą dezorientację, kiedy twórcy badają pamięć odbiorcy planszą: “6 lat wcześniej”. Konia z rzędem temu, kto potrafi wymienić daty wszystkich przedstawionych planów czasowych w filmie, sięgając przy tym po matematyczne obliczenia.

Szarobury w swej kolorystyce okres dzieciństwa wydaje się zupełnie zbędny – szczególnie od strony fabularnej budowy Białego kruka. Nie pogłębia on postaci tancerza baletowego. W zamian konstruuje portret młodego artysty jako outsidera odrzuconego przez rodzinę i przyjaciół. Dowiadujemy się z niego, że Nuriejew urodził się w Expressie Transsyberyjskim. Ta ciekawostka symbolicznie uwydatni kosmopolityzm głównego bohatera, ważny w finałowym wydźwięku Białego kruka. Niestety, brak linearności przeszkadza w śledzeniu fabuły, tworząc narracyjny jam session na klasyczną melodię filmów wyprodukowanych przez BBC.

David Hare w największym stopniu skupia się na 1961 roku oraz wyjeździe Nuriejewa za granicę, na Zachód, do Paryża. Tak skonstruowana fabuła pozwala skonfrontować twórcy dwa światy, rozdzielone Żelazną kurtyną. Przyznam jednak, że z subtelnym rozróżnieniem Europy Wschodniej i Zachodniej znacznie lepiej poradził sobie Paweł Pawlikowski w Zimnej wojnie. Dualizm Starego Kontynentu w latach 60. XX wieku popada w Białym kruku w klisze i stereotypy. Różnice funkcjonują wyłącznie na poziomie postaw bohaterów oraz w sposobie projektowania wnętrz budynków. Obu rzeczywistościom brakuje też wyrazistości, czy chociażby charakterystycznego klimatu tamtych czasów.

Młody artysta, Rudolf Nuriejew, próbuje odnaleźć się w kapitalistycznej rzeczywistości Paryża. Jego uwagę przykuwa głównie sztuka i kultura – od Muzeum Luwru po frywolne burleski. Konwencja obserwowanych przez bohatera eksponatów stopniowo wkracza w warstwę formalną filmu. Doskonale oddaje to tezę, niejednokrotnie stawianą przez samego Nuriejewa. Mężczyzna podkreślał, że jego pozycja oraz styl tańca kreowany jest dzięki obcowaniu ze sztuką. Kiedy widzi w muzeum “Zawodników pankrationu w czasie walki” (grecką rzeźbę z III wieku p.n.e.), kolejne zbliżenia na ciało tancerza skonstruowane zostają w artystycznym kluczu tejże estetyki. Pozwala to uchwycić operatorom piękno baletu z nieznanej dotąd perspektywy. Ruchy postaci eksponowane są w sposób dynamiczny, ekspresyjny, w chwili poprzedzającej zdarzenie lub bezpośrednio po nim – napięte mięśnie podkreślają z kolei atletyczną budowę bohatera.

Antyczny porządek funkcjonuje wyłącznie na poziomie obrazowania prób poszczególnych tancerzy baletowych. Na przestrzeni sztuk baletowych twórcy dostrzegają bowiem kicz fabuł oraz kostiumów. Kontrastuje on z pięknem ruchów głównego bohatera, w Białym kruku granego przez Olega Ivenko. Rosyjski tancerz ukraińskiego pochodzenia bezbłędnie sprawdził się w tanecznych choreografiach. Znacznie gorzej sprawa wyglądała na poziomie gry aktorskiej. Film stanowił pełnometrażowy debiut Ivenko. W kilku scenach wyraźnie zabrakło mu warsztatu. Jego ciało gnie się i eksploduje w imponujących ruchach – twarz pozostaje kamienna i bez wyrazu, wyprana z emocji.

Nuriejew widziany przez Davida Hare’a łączy w sobie wizerunek rewolucjonisty i indywiduum, nonkonformisty i megalomana, człowieka czułego na piękno i egoistycznego bufona. Jest typem wrażliwca z błękitnymi oczami, wpatrzonego w nieokreśloną dal. Szkoda zatem, że scenariusz nie przewidział, by każda ze wspomnianych cech zgrabnie przeplatała się w prezentowanej charakterologii postaci. Wszystkie sceny eksponują zazwyczaj “jedną twarz” Nuriejewa. Kiedy przepełnia go zachwyt nad muzealnymi eksponatami, bywa nadmiernie pretensjonalny. Kiedy musi pokłócić się z bliską mu osobą, chwilowo okazuje się największym chamem w Paryżu. Takie działanie z pewnością nie buduje spójnej postaci filmowego baletmistrza.

Twórcy podchodzą wiarygodnie do biografii wybitnego tancerza baletowego. Próbują opowiedzieć jak najwięcej elementów jego życia z czasów, gdy mieszkał w ZSRR oraz skupiają się na przełomowej podróży do Paryża. Ceną bogatej w ciekawostki na temat Nuriejewa fabuły okazuje się zachowawczość i dystans wobec przedstawionego artysty. Skomplikowana biograficznie postać jest w filmie niemal przeźroczysta. W niczym nie pomagają też toporne dialogi. Dopiero finał niesie w sobie pożądany ładunek emocjonalny.

Najciekawszy wydaje się kontekst baletu. Akcja Białego kruka osadzona została w czasach zimnej wojny. Balet powstał we Francji, następnie dużą popularnością cieszył się w ZSRR. To niemal idealna metafora, aby oddać kulturowe porozumienie ponad podziałami. Faktycznie, sztuka – z największym naciskiem na balet – w Białym kruku spaja ze sobą ludzi i zaciera wszelkie granice: etniczne, narodowe albo seksualne. Tworzy pomost między ZSRR a demokratycznym Zachodem. Szkoda zatem, że film zamiast spektakularnych piruetów ponad systemami politycznymi dyskretnie stoi na scenie przebrany za drzewo. Boi się wygłaszać bardziej zaangażowane opinie – tak, żeby nikogo nie obrazić.

Moja ocena: 5/10

Zostań naszym królem wirtualnego pióra.
Dołacz do redakcji FDB

Komentarze 1

mskristymurphy

Thanks for sharing the info. keep up the good work going…. I really enjoyed exploring your site. good resource.. :) Religion Assignment Help

Proszę czekać…