Piszę, bo wszystko inne mniej lubię. Piszę w przerwach od fantazjowania o upiciu się z Billem Murrayem... albo odwrotnie.

RECENZJA: Warszawa: Miasto podzielone 0

Warszawa: Miasto Podzielone łączy ze sobą niesamowity ładunek wiedzy o historii przekazywanej nam inaczej, niż w nieznośnej, akademickiej formule z głębokim humanizmem spotkań z postaciami, które doświadczyły historii istnienia getta w stolicy. Dzięki temu dostajemy obraz, który inteligentnie prześlizguje się pomiędzy kilkoma sposobami opowiadania – z precyzją i rzetelnością o architekturze miasta z 1941, wpisując w to emocjonalny, unikatowy, kilkuminutowy amatorski obraz na taśmie 8mm ze środka wydarzeń oraz niegadające głowy, a bardzo szczerych świadków historii. To wszystko się ze sobą zazębia i opowiada nad wyraz autorsko o pojęciu zniszczenia na różnych poziomach.

Archiwalny materiał, jedyny niepropagandowy, nakręcony przez Polaka jest zaczynem do podróży jaką podjął po mieście i historii Warszawy reżyser Eric Bednarski. Twórca nie podbija emocjonalnie historii, a wręcz przeciwnie. Oddaje się opowiadaniu o wydarzeniach na skalę przerastającą kogokolwiek przez pryzmat architektury. Dostajemy szczegółowy opis budowy getta w Warszawie, jego lokalizacji i konsekwencji segregacji ludzi poprzez zabudowanie. Myśl niemiecka, determinacja jest porażająca i przejmująca. Wszystko to na bieżąco komentują ludzie, którzy dzisiaj spacerują tym samym miastem, ale tylko w nazwie. To dotkliwe. Bez trików wzruszających. Nie da się wobec tego zdystansować.

Warszawa: Miasto podzielone jest z jednej strony lekcją obowiązkową, z drugiej uczuciowym manifestem złożoności historii. Umie słuchać i nie wtrącać się. Wzbogacenie się o wiedzę na temat pewnego miejsca idzie w parze z uwrażliwieniem się człowieka. Przy czym dokument też doskonale rozbudowuje i wwierca się w pojęcie miejsca – to kopalnia historii, życiorysów, uczuć. To nie tylko daty i resztki budynków. Mury są czymś więcej, niż pozostałościami do zwiedzania i przypomnieniem sytuacji, która miała miejsce w Warszawie.

To doświadczenie ważne na kilku poziomach. Zaprojektowane mądrze i bez żadnej martyrologicznej maniery przypomina o determinizmie miejsca i nawołuje subtelnie do braku ignorancji wobec historii dla własnych, nie tylko intelektualnych, ale duchowych korzyści.

Cenne spotkanie z przeszłością, która nie powinna nigdy zostać zmarginalizowana. Żadna książkowa, sterylna, wykładowcza robota, a dzieło umiejące pogodzić emocjonalne tony z rzetelnym, wyczerpującym opowiadaniem. Ludzi łączy świadomość Warszawy jako miasta podzielonego. Mało tego, podzielone przez krwawą historię i tak nie miało "wystarczająco" siły, by ostatecznie rozdzielić ze sobą ludzi i pamięć. Mury runą, pamięć pozostanie.

Ocena: 8/10

Zostań naszym królem wirtualnego pióra.
Dołacz do redakcji FDB

Komentarze 0

Skomentuj jako pierwszy.

Proszę czekać…