filmoznawczyni, miłośniczka kina, hedonistka!

Sophie Turner broni zakończenia ostatniego sezonu 'Gry o tron' 0

Nie wszystkim fanom spodobał się wybór ostatecznego władcy Siedmiu Królestw, ale sama Sansa Stark postanowiła udowodnić, dlaczego jej zdaniem decyzja ta była jak najbardziej słuszna i logiczna.

Przebojowa produkcja od HBO "Gra o tron" mogła zakończyć się w maju, ale ukochany i kontrowersyjny serial, oparty na książkach George'a R.R. Martina wydaje się być przeznaczony do zdominowania dyskursu przez jeszcze wiele, wiele kolejnych miesięcy. Wraz z rekordową liczbą 32 nominacji do nagrody Emmy- w tym wygraną między innymi w kategorii "najlepszy serial dramatyczny" i licznymi ukłonami w stronę obsady- wciąż istnieje wiele wątpliwości dotyczących samego finału.

Najważniejszym pytaniem rozbrzmiewającym wśród fanów jest: czy właściwa osoba zdobyła prawo do Żelaznego Tronu? Nominowana do nagrody Emmy- Sophie Turner, najlepiej znana jako Sansa Stark (która również była pretendentką do królewskiej pozycji), ma własne przemyślenia na temat decyzji o wybraniu swojego serialowego brata, Brana Starka na przywódcę Westeros.

Bran, znany również jako Trójoka Wrona, zawsze był typem czarnej owcy, a czasopismo The Wrap postanowiło przypomnieć wszystkim, że został także władcą, który doszedł do władzy w uniwersum wypełnionym potężnymi kobiecymi postaciami, walczącymi o dominację. Turner nie ma najwyraźniej problemu z Branem, który zwyciężył wśród pretendentek.

Myślę, że prawdą jest to, co powiedział Tyrion: "Bran zna i łączy wszystkie nasze historie, a nie możemy iść dalej, nie pamiętając naszej wspólnej historii." Daenerys musiała umrzeć. Cersei była szaloną królową, a Arya zbyt wolnym duchem. Sansa i tak prawdopodobnie nie chciałaby rządzić Siedmioma Królestwami – chciała pozostać na północy i bronić północy. Naprawdę uważam, że Bran to idealna osobą na to miejsce.

powiedziała w ostatnim wywiadzie dla The Wrap

Zapytana, czy ma własne "wymarzone zakończenie" serii, Turner zaoferowała parę intrygujących alternatyw, jednocześnie dążąc do ostatecznego zakończenia przedstawionego przez twórców i showrunnerów D.B. Weissa i Davida Benioffa.

(…)Myślałam, że to Arya zabije Cersei. Chciałam też, aby Sansa i Cersei ponownie się spotkały, ale prawda jest taka, że historia mogła wydarzyć się na wiele sposobów. Czułam natomiast wielką satysfakcje jeśli chodzi o zakończenie historii mojej bohaterki.

dodała

Turner konsekwentnie wypowiadała się na temat reakcji fanów, którzy rozpętali internetową burzę po ostatnim sezonie serialu. W maju aktorka odpowiedziała na lekceważącą petycję, krążącą w sieci, która wzywała twórców do zmiany zakończenia serii. Kilka miesięcy później nadal utrzymuje swoje stanowisko i nie dzieje się to bez powodu.

Fani "Gry o tron" są niesamowici i bardzo lojalni, a my kochamy ich za to, jakimi są pasjonatami. Nie mogę ich za to wszystko obwiniać, lecz kiedy ludzie piszą, że nie włożyliśmy w to żadnego wysiłku, a scenarzyści byli okropni… Najwięcej wysiłku włożyliśmy właśnie w ten ostatni sezon. Kręciliśmy przez niewiarygodnie długi czas… prawie 11 miesięcy. Wydaje mi się, że zrobiliśmy najwięcej nocnych zdjęć, jakie ktokolwiek i kiedykolwiek zrobił. Czuje się trochę, jak w defensywie i myślę, że mam prawo tak się czuć.

skomentowała aktorka

 

Obecnie w Irlandii kręcone są zdjęcia do pierwszego spin-offu Gry o tron, a o planach dotyczących nowej produkcji mogliśmy się dowiedzieć jeszcze przed premierą finałowego sezonu serialu.

Źrodło: Indiewire

Zostań naszym królem wirtualnego pióra.
Dołacz do redakcji FDB

Komentarze 0

Skomentuj jako pierwszy.

Proszę czekać…