Redaktor na FDB.pl oraz innych portalach filmowych. Pisze, czyta, ogląda i śpi. Przyłapany, gdy w urzędzie w rubryczce "imię ojca" próbował wpisać Petera Greenawaya.

Marvel nie będzie jak Gwiezdne Wojny. Twórcy przekreślają pewną technologię CGI 0

Współczesna technologia pozwala cyfrowo wskrzeszać nieżyjących aktorów. Takie działanie mogliśmy zaobserwować w filmie Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie. Przedstawiciele Marvela zapowiedzieli jednak, że nie sięgną po tę technikę CGI w trakcie prac nad kolejnymi projektami.

Współczesna technologia spełnia wizję autorów książek science-fiction z początków XX wieku. Za pomocą efektów komputerowych możemy nie tylko usunąć niepasujący element z pełnej kompozycji kadru, ale też dodać latające UFO oraz wygenerować nowe światy. Możemy również odmłodzić aktorów, a nawet wskrzesić ich zza grobu. Cyfrowego botoksu doczekał się m.in. Robert De Niro w niedawnym Irlandczyku, Michael Douglas w scenach otwierających Ant-Mana oraz Robert Downey Jr. w widowisku Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów.

Na potrzeby Łotra 1 do świata żywych powrócił z kolei Peter Cushing jako kultowy Tarkin.

Tarkin w filmie Łotr 1. Gwiezdne Wojny – Historie

Używanie technologii w celu wskrzeszania nieżyjących aktorów od samego początku budziło spore kontrowersje. Teraz w tej kwestii wypowiedzieli się twórcy kinowego uniwersum Marvela.

Marvel nigdy nie wskrzesi bohaterów za pomocą technik CGI.

Taką decyzję zapowiedziała Victoria Alonso, sprawująca w Marvel Studios funkcję wiceprezesa ds. promocji. Potwierdza, że wraz ze swoim zarządem nadal pragnie eksplorować i ulepszać technologię komputerową. Nigdy jednak z jej pomocą nie przywoła żadnego aktora zza grobu:

Prace nad Hulkiem albo Thanosem jasno dały nam do zrozumienia, że mimo wszystko potrzebujemy występów realnych aktorów – w tym przypadku Marka Ruffalo oraz Josha Brolina. Na tym polega przecież magia ekranu. Robimy co w naszej mocy, aby każda pozycja aktorów zgrywała się z ich cyfrowymi kopiami. Duży mają w tym wpływ ich aktorstwo oraz osobisty wdzięk. Na tej bazie tworzymy nasz finałowy obraz.

Josh Brolin jako Thanos w Avengers. Wojna bez granic

Filozofię cyfrowego odmłodzenia albo wskrzeszenia aktora przedstawił spec od efektów komputerowych.

Craig Hammack pracował nad CGI w widowisku Kapitan Marvel. Teraz opowiedział o decyzjach, które musi podjąć studio, decydując się na któryś z kontrowersyjnych efektów specjalnych:

Trochę w tym filozofii i moralnych dylematów, które każde studio musi dokładnie rozważyć, zanim zdecyduje się na zastosowanie któregoś z efektów specjalnych [jak odmładzanie albo wskrzeszanie]. Technologiczne możliwości stale się zwiększają. Mam tylko nadzieję, że ludzie będą korzystać z nich w odpowiedzialny sposób. Nie chcę oglądać wizualnej reprezentacji pewnego człowieka, kiedy wiem, że ten człowiek osobiście jej nie zagrał.

odmłodzony Robert Downey Jr. w Kapitan Ameryka. Wojna bohaterów

Nie wskrzeszajmy gwiazd dziejów minionych. Pozwólmy zmarłym aktorom raz na zawsze zamknąć ich dorobek twórczy. Nie używajmy ich nazwisk w celach marketingowych. Nie dodawajmy Marlona Brando do Avengers tylko dlatego, że Disney posiada technologię mogącą temu sprostać. Tym sposobem Stan Lee mógłby do końca życia grać krótkie cameo w MCU.

Źrodło: wegotthiscovered.com

Zostań naszym królem wirtualnego pióra.
Dołacz do redakcji FDB

Komentarze 1

PolepioneKadry

Gdyby Marvel faktycznie się odżegnał od możliwości takiego wykorzystania technik CGI to chwała im za to! Jednakże z przytoczonych fragmentów wypowiedzi nic takiego nie wynika – potrzeba występów realnych aktorów (Alonso) nie jest w żaden sposób jednoznaczna z wykluczeniem kreowania postaci w pełni CGI, a to że ktoś tam czegoś nie chce (Hammack) to nie znaczy, że nie będzie do tego zmuszony przez studio.

Proszę czekać…