Piszę, bo wszystko inne mniej lubię. Piszę w przerwach od fantazjowania o upiciu się z Billem Murrayem... albo odwrotnie.

TOP 3: Polskie seriale stare tylko datą produkcji 0

Niestety dalej nie możemy w kinie, jednak nie odseparowano nas od oglądania filmów, tylko zmieniliśmy fotele kinowe na kanapy, a sale kinowe, na pokoje domowe. Wielu z nas z pewnością przyjęło taktykę nadrabiania seriali, bo długie, czas szybciej mija, mają coraz wyższy poziom i nie są tymi mniej poważnymi, dalekimi krewnymi wielkiego kina fabularnego, już tylko zapętlaniem do obiadu. Warto pamiętać, że nie samym Netflixem, czy HBO GO żyje człowiek (ale też). A może by tak odwiedzić przeszłość polskiego podwórka i przypomnieć sobie, że taśma kinowa niektórych narracji jeszcze się nie pokruszyła i sprawdzić te przemykające nam w dzieciństwie obrazy, w które wpatrywali się nasi rodzice, kiedy my wybiegaliśmy (po wielu pertraktacjach co to znaczy wrócić „na kolację”) bawić się na zewnątrz lub po prostu zaczęliśmy i obiecaliśmy kiedyś je dokończyć, bo w telewizji jeszcze będą powtórki. Jeszcze wybiegniemy na podwórko, teraz poruszajmy się nie do przodu, a do tytułu, by przypomnieć sobie kilka ważnych w polskiej kinematografii serialowych tytułów.

1. Na miejscu pierwszym będzie coś z cztery, a dokładnie Alternatywy 4. Owe zestawienie ma gdzieś w priorytetach poszperać porządnie na strychu, ale grzechem niewybaczalnym byłoby ominąć serial, któremu wystarczy jeden budynek, by upchnąć piekielnie inteligentnie gabinet osobliwości, z których powstanie jedna z najlepszych satyr w naszej kinematografii. Stanisław Bareja udowodnił swoją przenikliwość, zuchwałość, poczucie humoru doskonale zeswatane z komentarzem do wybrakowanego systemu. Reżyser odbił w krzywym zwierciadle pięknie polską mentalność i z klasą pokazał nasz brak klasy, kiedy dochodzą do głosu atawizmy oraz prowadzi absurdem o absurdzie codzienności. Bareja nie romantyzował ani nie deprecjonował problemów walki klas, raczkowania kapitalizmu – co domek to potworek. Za każdymi drzwiami kryły się inne wirusy zdeterminowane przez system, zjadające obywateli. Zakamuflowane szyderstwem i kpiną rozprawy o robaczywych układach. Wszystko to pod okiem Anioła stróża, którego nazwisko bardziej ironiczne być nie mogło. W jakim bloku pomieszano tyle wielkich nazwisk, kreacji, za każdymi drzwiami nieprzezroczyste historie oraz osobowości się wychylały. Nie było nieważnego obywatela dla Stanisława Barei. Nie było "nieważnego" dla gospodarza, który dbał o porządek w swoim małym królestwie, robiąc z lokatorów poddanych… "karaluchy" i "negatywy". Niestępione ostrze przez tyle lat, dalej skutecznie działa, a do wielu fragmentów powinno się wracać regularnie. Bareja okazał się być również jasnowidzem. Winniccy w Polsce nie zginęli, tylko noszą inne nazwiska. Oczywiście, jak to u Barei oko nic nie przegapi, judasz ducha działa, ale jakby co to wywróci oczami i mrugnie w naszą stronę ze słowami: nieważne, napijmy się. Mury tego budynku, jak i sylwetki made in Poland karierowiczów nigdy się nie rozpadną, ale również nieśmiertelne pozostaną kreacje aktorskie. Nie ma alternatywy dla Alternatywy 4 w stawce polskich seriali, które by tak dotykały politycznych tematów.

2. Jan Serce – Serial, który swoją melancholijną naturą i odwagą emocjonalnej szczerości męskiego bohatera niewpisującego się w kanony samca alfa, jest ewenementem w Polsce. Chroniczna samotność, konfliktowość z przewlekle bezwzględną rzeczywistością i ogromna wrażliwość. Serial, który broni się przed anachronicznością, jest unikatowy, bo odnosi się do odważnej ekspresji potrzeby czucia uczucia. Serce jako istota rzeczy, sens – nie tylko do przeżycia, ale doświadczenia miłości. Bardzo niepopularna postawa bohatera w czasach pragmatycznych, moment spieniężania wszystkiego, gdzie nasz Jan jest szlachetnym, dobrym, prostodusznym everymanem i idzie w poprzek zbiorowym marzeniom ludzi o sukcesie. Jan Serce też szalenie interesująco komunikuje się ze współczesnym pokoleniem singli, ludzi poszukujących, gdyż nasz bohater mimo skończonej czterdziestki próbuje, poszukuje. Doskonale zrównoważył, nie popadł w skrajności, swojego bohatera Kazimierz Kaczor, z sercem na dłoni podróżując po świecie wywróconych wartości, zapomnianych namiętności, z wielką, niekończącą się wiarą w drugiego człowieka. Tylko zostało nucić Seweryna Krajewskiego śpiewającego kapitalnie literacko napisaną przez Agnieszkę Osiecką "Uciekaj moje serce" – Uciekaj skoro świt…, nowa złuda, nowa nić – to wciąż za mało moje serce, aby żyć. Jeden z najpiękniejszym ściegiem utkanych bohaterów romantycznych.

3. Daleko od szosyDaj Mi swoją nogę… można oddać temu serialowi serce i doskonałemu, totalnemu w tej roli Krzysztofowi Stroińskiemu. Wielopoziomowy serial z zacięciem zadaje fundamentalne pytania egzystencjalne. Związany silnie z rzeczywistością, aż do rumieńców doprowadza autentycznością relacji. Świat zastany, a nie wykreowany. Od niewinności po rozczarowania. Chęć awansu społecznego, przypomnienie o szklanym suficie… z wiejskiej drogi daleko do miejskiej szosy. Szczerość bezwzględna serialu, bez kompleksu. Każdy z nas kiedyś w życiu poczuł się Leszkiem – zachłanny na inne życie, wysokiej jakości, ale nie w dobrobycie. W hipnotyzującym nastroju przenosi też na warunki polskie kino konwencji american dream i bez rozmachu pokazuj smutną propagandę sukcesu. Nie trzeba mieć nic wspólnego z tamtymi latami, by odczuwać ten serial na bieżąco. Emocje się nie zestarzały, jak i poszukiwanie przez bohaterów przepustki do uniesienia, gęsiej skórki, podniecenia.

Oczywiście wymienienie tylko trzech tytułów wynika z nazwy TOP 3, gdyż nasza polska serialowa kinematografia miała wiele do zaoferowania nie tylko działając jako wspomnienie, ale niesamowicie mądre, nieobojętne i skupione, nietraktujące bycia serialem telewizyjnym jako taryfę ulgową, propozycje – Zmiennicy, polskie mumblecore, kino coming of age Stawiam na Tolka Banana, dotkliwy i przejmujący, pełen determinizmu Dom , czy wyrazisty, prześmiewczy, z kultowymi dialogami i niezapomnianą, wyzwoloną kobietą pracującą Czterdziestolatek. Nie pozostają one w tyle za współczesnymi serialami polskimi… i nie tylko. Bez pretekstowych fabuł do lokowania produktu, bez propagandowych wydźwięków i jednoznaczności, a z ogromną starannością. Nie hipnotyzują tylko nostalgią i sentymentem. Taki top może być o wiele dłuższy, możemy tutaj wspólnie powspominać "kolektywie". :) Według niektórych trzeba znać pisarza Sofronowa, według nas stare, polskie seriale!

Każdy z seriali jest dostępny na platformie VOD TVP PL po rekonstrukcji cyfrowej.

Zostań naszym królem wirtualnego pióra.
Dołacz do redakcji FDB

Komentarze 0

Skomentuj jako pierwszy.

Proszę czekać…