Piszę, bo wszystko inne mniej lubię. Piszę w przerwach od fantazjowania o upiciu się z Billem Murrayem... albo odwrotnie.

Dzisiaj "Miasteczko Twin Peaks" kończy 30 lat! 1

30 lat temu pierwszy raz świat odwiedził miasteczko Twin Peaks… i wielu z nas do dzisiaj stamtąd się skutecznie nie wydostało i nie chce dalej, tylko tam wraca. Dokładnie 8 kwietnia 1990, nie oszukujmy się, definicja serialu została zmieniona nieodwracalnie. Stacja ABC wyemitowała pilot serialu wreżyserowanego przez jednego z najbardziej oryginalnych, autorskich reżyserów – Davida Lyncha w doskonałym tandemie z Markiem Frostem. Orędownik awangardy i surrealizmu stworzył historię niepodrabialną i niepowtarzalną, przez którą ludzie do dzisiaj powtarzają "damn good coffe", placek wiśniowy kojarzy się im tylko z jednym, w kinie nie odnaleźli do dzisiaj lepszego agenta FBI od Dale’a Coopera i interesowali się w serialu nawet tym, jaką wiadomość przekaże kawałek drzewa.

Serial kryminalny Miasteczko Twin Peaks stał się legendą i kolejne pokolenia konfrontują się z tym fenomenem popkultury, a poprzednie do niego powracają regularnie zahipnotyzowani onirycznym światem wyobrażeń przeplatanym z pozornie spokojnym miasteczkiem. Fabuła opowiada o tajemniczym zabójstwie młodej Laury Palmer, wokół którego śledztwo prowadzi człowiek z zewnątrz – agent Dale Cooper. Jak wielu z nas odpływa i przyspiesza bicie serca, kiedy sobie przypomni tylko pierwsze słowa z ust doskonałego Kayle’a MacLachlana (który niezależnie co później zagrał zawsze będzie najardziej kojarzony z pełnym dobrych manier, inteligentnym i pociągającym swoją empatią oraz osobliwością agentem), jak wjeżdża do Twin Peaks: Diane, 24 lutego, godzina 7:30. Wjeżdżam do Twin Peaks. 8 km na południe od granicy kanadyjskiej, 19 na zachód od granicy stanu. Po raz pierwszy widzę tyle drzew…

Serial stał się fenomenem, gdyż zaproponował coś bardzo nowatorskiego, nieprzewidywalnego i idącego w poprzek zastanym narracjom, prostolinijnych seriali kryminalnych. Pytanie: Kto zabił Laurę Palmer, nie było z czasem postępującej, nieprzewidywalnej fabuły najważniejsze, co również przełamywało stereotyp podążania według szablonu gatunku.* Wokół jednego morderstwa panowie zbudowali niepowtarzalną przestrzeń, rezonujących na wyjątkowych bohaterów, gdzie każdy był charakterystyczny i miał rozwiniętą, osobistą historię. Tam nieodwracalnie zapadły nam w głowie takie osobistości, jak: Kyle MacLachlan, Michael Ontkean, Mädchen Amick, Dana Ashbrook oraz Richard Beymer.* Nawet jeżeli dla wielu z nich to był największy sukces aktorski, to dzięki tym rolom stali się nie do zapomnienia.

Do tego nastrój. Doskonała, upajająca atmosfera małego i niewinnego miasteczka, tak gościnnego, przełamywana wydarzeniami na granicy jawy i snu – tyle twórcy wyciągnęli z wydawałoby się ograniczonej przestrzenii. Serial został wyróżniony trzema Złotymi Globami oraz dwoma nagrodami Emmy i otumanił miliony osób na świecie. Kontynuacja serialu, która pojawiła się po 25 latach nie była odcinaniem kuponów przez twórców, a wywiązaniem się z obietnicy, która padła w serialu. Opinie wobec ciągu dalszego były skrajne, co pokazywało jak niezmiennie silnie oddziałowuje serial dalej na widzów, ale jak również nie musimy się martwić o wolność artystyczną Davida Lyncha i Marka Frosta.

Wielu widzów wraca do tego serialu, a rytuał powtarzania go w jesiennych warunkach dotyczy pewnie nie tylko autorki tego tekstu. A może by dzisiaj skoro nie możemy fizycznie podróżować, zostać w domu i wyruszyć znowu do Twin Peaks? Kawa jest tam niezmiennie aromatyczna, a serial kompletnie się nie zestarzał i doskonale przetrwał próbę czasu. Sowy nie są tym, czym są, ale czym jest Miasteczko Twin Peaks doskonale wiemy.

Jeżeli narobiliście sobie apetytu na ponowne odwiedziny osobliwości z Twin Peaks to podpowiadamy, którędy droga:

HBO GO
Player
Ipla

Zostań naszym królem wirtualnego pióra.
Dołacz do redakcji FDB

Komentarze 0

Skomentuj jako pierwszy.

Proszę czekać…