Redaktor Naczelny FDB. Od czasu do czasu, lubię obejrzeć sobie jakiś film :)

"ThunderCats Roar" – wywiad z producentami serialu: Victorem Courtrightem i Marly’em Halpernem Graserem 0

Zapraszamy i zachęcamy Was do przeczytania wywiadu z producentami serialu animowanego ThunderCats Roar – Victorem Courtrightem i Marly’em Halpernem Graserem.

Waleczna paczka przyjaciół powraca na ekrany. Bohaterowie nowego serialu ThunderCats Roar odkrywają tajemniczą Trzecią Ziemię, chronią swoje dziedzictwo i entuzjastycznie zmagają się z codziennymi wyzwaniami. ThunderCats nie zapominają również o dobrej zabawie! Premierowe odcinki można oglądać od 4 maja w Cartoon Network.

Opowiedzcie proszę o najwcześniejszych rozmowach i dyskusjach, które odbywały się w pierwszej fazie tworzenia "ThunderCats Roar".

Victor: Rozmawiałem z Warner Bros. o możliwościach wznowienia tego serialu i było to dla mnie wyjątkowo ekscytujące, ponieważ od dłuższego czasu miałem w głowie kilka ciekawych pomysłów dotyczących bohaterów "ThunderCats". Kiedy okazało się, że praca na tymi postaciami jest możliwa, nie czekałem ani chwili. Po powrocie do domu rozpocząłem rysowanie – okazało się, że naszkicowani wtedy bohaterowie są bardzo podobni do tych, których możemy oglądać w nowej kreskówce. Było to wyjątkowo naturalne doświadczenie twórcze – realizowałem po prostu pomysły, które we mnie tkwiły.

Jakie zmiany wprowadziliście do nowej serii tej kultowej kreskówki z lat 80.?

Marly: Myślę, że najciekawszym pomysłem, jaki wprowadziliśmy, a który został od początku niemal w całości zaakceptowany, jest pokazanie Snarfa jako postaci, która nie mówi!

Czym różnią się bohaterowie w nowej wersji od tych, których znamy z lat 80.?

V: W pierwszej wersji wszyscy bohaterowie byli o wiele bardziej poważni. Tymczasem my znaleźliśmy w każdym z nich cechy, które można było nieco bardziej rozwinąć. Myślę, że największym zaskoczeniem może stać się Tigra. Pierwotnie był o wiele mniej pewny siebie niż pozostałe ThunderCats. W nowszej wersji to nieco starszy, doświadczony i rozważny bohater, który udziela cennych rad pozostałym – w tym Liono, który jest przywódcą całej bandy. Ostatecznie jednak Tigra pozostał "sobą" i w dużej mierze przypomina postać z pierwszej wersji kreskówki.

Czy są jakieś kluczowe aspekty, które musieliście uwzględnić myśląc o współczesnej publiczności?

V: Na początku chciałbym zaznaczyć, że uwielbiam oryginalną wersję serialu, jednak od czasu jej emisji wiele kwestii się zmieniło w telewizji. Zmianie uległ również mój gust. Dziś seriale, także te animowane, są o wiele szybsze oraz bardziej dynamiczne, intensywniejsze i bardziej ekscytujące. Myślę zatem, że ta prędkość wydarzeń to największa zmiana – naprawdę lubię energię "ThunderCats Roar". Wydarzenia z aktualnego, jedenastominutowego epizodu kiedyś najprawdopodobniej wystarczyłyby na dwa, czasami aż cztery odcinki. Mam nadzieję, że widzowie (podobnie jak ja) będą podekscytowani i zadowoleni ze zmian, które zaproponowaliśmy w nowszej wersji.

M: Wiele odcinków naszego serialu pokazuje tak naprawdę tyle samo, co niegdyś mieściło się w 22 minutach. Naszym wyzwaniem było zatem przyspieszenie akcji. Musieliśmy opowiedzieć historię dwa razy szybciej.

Czego mogą oczekiwać po nowym serialu ci, którzy dobrze znają "ThunderCats" z lat 80. oraz osoby, dla których ten świat jest całkowitą nowością?

V: Do dziś zachwycam się postaciami z wersji pochodzącej z lat 80. Myślę, że są bardzo zabawne i pokochałem je już kiedy byłem dzieckiem! W nowej wersji zintensyfikowaliśmy oryginalny serial i nadaliśmy postaciom jeszcze wyrazistszy charakter. Mam jednak nadzieję, że w gruncie rzeczy wszyscy bohaterowie mają w sobie nadal wiele z tego, za co pokochaliśmy ich w latach 80. W pewnym sensie pochyliliśmy się nad wybranymi cechami i elementami pochodzącymi z poprzedniej wersji i szukaliśmy sposobów, by je uwydatnić. Jako fan "ThunderCats" jestem tym bardzo podekscytowany! Wydaje mi się, że przenosimy je niejako w "nowy wymiar" i mam nadzieję, że widzowie te zabiegi docenią. Może nowa wersja będzie też inspiracją do tego, by poznać starszą?

Czy przewidzieliście jakieś niespodzianki dla tych widzów, którzy dobrze znają poprzednią wersję serialu?

M: Mam nadzieję, że wszystkie odcinki są przyjemnie zaskakujące. Polecam szczególnie zwrócić uwagę na pierwszą połowę pierwszego sezonu, kiedy ekipa ThunderCats po raz pierwszy spotyka Mumm-Rę. To bardzo potężny przeciwnik, który zostaje przez bohaterów pokonany, w efekcie czego traci część ze swoich mocy. Stopniowo jednak ten czarny charakter odzyskuje swoje siły i z powrotem staje się wymagającym oponentem – takim, jakim był podczas pierwszego spotkania z bohaterami. Myślę, że warto skupić się na tej przemianie, bo może ona być dla widzów mile zaskakująca…

Jak do tej pory publiczność reaguje na ideę spin-offu kultowego serialu z lat 80.?

V: Są oczywiście fani serialu z lat 80., którzy mieli dokładną wizję, czym będzie "ThunderCats Roar" i jak będzie wyglądać przygotowany przez nas spin-off. Mam nadzieję, że ludzie tacy jak ja, którzy dorastali oglądając ThunderCats, docenią to, co zrobiliśmy w nowej wersji. Jesteśmy bardzo przywiązani do oryginalnych treści i myślę, że opowiadane przez nas historie będą dla fanów celebracją sympatii do tego serialu. Ożywiliśmy z powrotem wiele z postaci, których nie widziano od czasu pierwszego odcinka emitowanego premierowo 1985 roku – zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, aby docenić pierwotną wersję tej produkcji. Chciałbym, żeby widzowie mogli łatwo przestawić się na nowe wydanie tej kreskówki i docenić to, że ich starzy przyjaciele powracają.

Czy oglądałeś oryginalną serię już jako dorosły?

V: Oczywiście, że tak. Gdy byłem dzieckiem, oglądałem serial nałogowo, choć nieregularnie. Tak naprawdę nie zdołałem sobie w głowie ułożyć chronologicznie i uporządkować poszczególnych odcinków. Z kolei w college’u chodziłem na zajęcia animacji i to właśnie tam odkryłem ten serial ponownie. Obejrzałem całość i miałem wręcz obsesję na punkcie początków tego typu animacji oraz filozofii animowania, jaka była wyczuwalna w pierwszej wersji "ThunderCats". Od tego czasu oglądałem serial naprawdę wiele razy.

M: Ja z kolei po raz pierwszy oglądałem "ThunderCats" właśnie jako dorosły. Zacząłem pracować w Warner Bros. Animation, kiedy powstawała wersja ThunderCats z 2011 roku. Moi współpracownicy byli zaangażowani w ten projekt, a ja pożyczyłem od nich płyty DVD z ThunderCats z lat 80. Dopiero wtedy zacząłem wciągać się w ten serial. Po raz pierwszy obejrzałem go zatem w 2011 roku, a dopiero lata później spotkałem Victora i stworzyliśmy najnowszą wersję, która jest moim zdaniem naprawdę świetna.

Którą postać "ThunderCats Roar" najbardziej lubicie i dlaczego?

V: Myślę, że wszyscy chcemy być jak Liono – również ja mam podobne marzenia.

M: Wybieram Tigrę, ponieważ podobnie jak ona często martwię się o wiele rzeczy.

Źrodło: Biuro Prasowe WarnerMedia

Zostań naszym królem wirtualnego pióra.
Dołacz do redakcji FDB

Komentarze 0

Skomentuj jako pierwszy.

Proszę czekać…