Szalona domatorka, fanka amerykańskiego kina grozy i science-fiction

Historia we ''Władcy Pierścieni'' mogła potoczyć się zupełnie inaczej - jeden z Hobbitów miał zginąć! 0

Adaptacja trylogii o Śródziemiu J.R.R. Tolkiena w wykonaniu Petera Jacksona uznana została za najlepszą w historii. Nie ma chyba osoby, która nie zna przygód czwórki hobbitów i pozostałych członków Drużyny Pierścienia. Jak się jednak okazuje historia mogła potoczyć się z lekka inaczej, gdyby nie stanowczy sprzeciw reżysera.

na zdjęciu Sean Astin, Elijah Wood, Dominic Monaghan i Billy Boyd, film ''Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia''

W niedawno udzielonym wywiadzie dwójka aktorów – Dominic Monaghan i Billy Boyd, którzy odpowiednio wcielili się w postaci hobbitów – Merry Brandybucka i Pippina Tooka, zdradzili jakie były plany producentów. Chcieli oni bowiem, aby jeden z hobbitów zginął. Byłoby to wielkim odchyleniem od materiału źródłowego, dlatego Jackson nie zgodził się na taką zmianę, ponieważ chciał jak najwierniej odzwierciedlić powieści Tolkiena.

Według aktorów najbardziej prawdopodobnym byłaby śmierć Merry’ego.

Dobrze, że to się nie wydarzyło, bo to byłbym ja. Nie ma mowy żeby zabili Froda czy Sama, jedynymi którzy zostali to Merry i Pippin. Nie zabiliby Pippina, gdyż ma mocną historię związaną z Gandalfem.

powiedział Monaghan

Na całe szczęście jednak żaden hobbit nie zginął i cała czwórka bez szwanku przeżyła swoją pełną przygód podróż przez Śródziemie.

Źrodło: ComingSoon

Zostań naszym królem wirtualnego pióra.
Dołacz do redakcji FDB

Komentarze 0

Skomentuj jako pierwszy.

Proszę czekać…