Koniec ery Abramsa. "Star Trek" dostanie pełny reboot 0
Stało się to, czego wielu fanów się spodziewało, czyli uniwersum "Star Treka" rozpoczęte w 2009 roku przez J.J. Abramsa, znane jako Kelvin Timeline, dobiegło końca. Jak ujawnia nowy raport "Variety", Paramount postanowił zamknąć ten rozdział i przygotować pełny reboot filmowej serii.
Według źródeł, studio zrezygnowało z powrotu Chrisa Pine'a, Zachary’ego Quinto i reszty obsady i skupiło się na świeżym podejściu do marki. To część szerszej strategii nowego szefa Paramount Skydance, Davida Ellisona, który zamierza przyspieszyć tempo produkcji i odświeżyć kluczowe franczyzy w portfolio.
Ellison już wcześniej zapowiadał, że "Star Trek" jest absolutnym priorytetem dla studia i że plan zakłada spójne podejście do marki, obejmujące zarówno film, jak i telewizję. W praktyce oznacza to próbę zintegrowania różnych odsłon serii w ramach jednego, wspólnego kierunku narracyjnego. W ostatnich latach podejmowano wiele prób ożywienia filmowego "Star Treka" – w różnych momentach związani z projektem byli S.J. Clarkson, Matt Shakman, a nawet Quentin Tarantino. Każda z tych wersji miała jednak obejmować załogę Enterprise’a z Pine’em i spółką.
Nie wiadomo jeszcze, czy nowy film będzie kontynuował wcześniej ogłoszony "Star Trek: Origin" (z Toby'm Haynesem jako reżyserem), który kiedyś pojawił się w planach Paramountu na 2026 rok. Od tamtej zapowiedzi nie pojawiły się jednak żadne nowe informacje.
Jedno jest pewne – Enterprise znów wyruszy w podróż, ale tym razem z zupełnie nową załogą i nową wizją.
Źrodło: Variety
Komentarze 0