Twórca "Ostatniego Jedi" prostuje plotki o odejściu od "Star Wars" 0
Rian Johnson ponownie zabrał głos w sprawie swojego ewentualnego powrotu do świata Gwiezdnych Wojen i jasno dał do zrozumienia, że… strach nie miał z tym nic wspólnego. Reżyser Ostatniego Jedi zdementował słowa Kathleen Kennedy, jakoby negatywne reakcje fanów wystraszyły go na tyle, by porzucić dalszą współpracę z Lucasfilmem.
Iskrą do dyskusji był niedawny wywiad Kathleen Kennedy, będący jej pożegnaniem ze stanowiskiem szefowej Lucasfilmu. Producentka stwierdziła w nim, że Johnson mógł wycofać się z dalszych planów w uniwersum Star Wars właśnie przez falę internetowej krytyki po premierze Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi z 2017 roku.
Reakcja reżysera była natychmiastowa i wyjątkowo dosadna. Na platformie X Johnson napisał krótko: Lol zero spooked, sorry, czym jednoznacznie zaprzeczył sugestiom, że hejt fanów miał jakikolwiek wpływ na jego decyzje.
Kennedy w tym samym wywiadzie tłumaczyła jednak, że prawdziwym powodem nieobecności Johnsona w kolejnych projektach był przede wszystkim jego napięty grafik. Po ogromnym sukcesie Ostatniego Jedi, które zarobiło globalnie 1,3 miliarda dolarów, reżyser podpisał lukratywną umowę z Netfliksem i skupił się na rozwijaniu serii Na noże.
To pochłonęło ogromną ilość jego czasu – przyznała Kennedy, dodając, że podobna sytuacja spotkała także innych twórców, m.in. Shawna Levy’ego, którego zaangażowały prace przy Stranger Things. Uważam, że Rian nakręcił jeden z najlepszych filmów Star Wars. Jest genialnym filmowcem.
Tymczasem uniwersum Gwiezdnych Wojen idzie naprzód. Shawn Levy zakończył już zdjęcia do Star Wars: Starfighter z Ryanem Goslingiem w roli głównej, a premiera filmu zaplanowana jest na 28 maja 2027 roku.
Źrodło: Deadline
Komentarze 0