Emilia Clarke dementuje plotki o gigantycznych zarobkach z "Gry o tron"
Fani serialu Gra o tron od lat spekulowali, ile naprawdę zarabiały największe gwiazdy hitowej produkcji HBO. Teraz głos w tej sprawie zabrała sama Emilia Clarke, która stanowczo zdementowała krążące od lat informacje o astronomicznych wynagrodzeniach aktorów.
Aktorka, która zdobyła światową sławę dzięki roli Daenerys Targaryen, znanej również jako Khaleesi, w rozmowie odniosła się do doniesień sugerujących, że gwiazdy serialu otrzymywały nawet 300 tysięcy dolarów za odcinek.
Nie zarabialiśmy aż tyle. Wyobrażacie sobie? Jeździłabym teraz kilkoma Porsche!” – zażartowała Clarke, podkreślając, że medialne doniesienia były dziko przesadzone.
Choć Gra o tron okazała się jednym z największych telewizyjnych fenomenów XXI wieku i zapewniła obsadzie ogromną rozpoznawalność, Clarke przyznała, że sława ma swoje prawa.
Spędziłam dużo czasu, próbując to wszystko zrozumieć. A potem uświadamiasz sobie, że to pewien schemat – im mniej jesteś w telewizji, tym mniej jesteś sławny. To przychodzi i odchodzi. Przeszłam etap, w którym chciałam być kojarzona z czymś więcej niż tylko z Grą o tron, ale teraz myślę po prostu: to było fenomenalne. Pewnie zawsze będę tą dziewczyną od smoków. I może to wcale nie jest takie złe – stwierdziła aktorka.
Choć od finału Gry o tron minęło już kilka lat, jedno pozostaje niezmienne – postać Daenerys Targaryen wciąż jest nierozerwalnie związana z nazwiskiem Emilii Clarke, a zainteresowanie kulisami produkcji nadal nie słabnie.
Źródło: Variety
To największą gwiazdą nie był karzeł?