Finalny zwiastun aktorskiej "Vaiany"
Disney prezentuje ostatni zwiastun nadchodzącego aktorskiego remake’u animowanego hitu z 2016 roku pt. Vaiana. Premiera dokładnie za miesiąc.
17-letnia australijska aktorka Catherine Laga'aia gra tytułową rolę u boku Dwayne'a Johnsona, który powtarza swoją głosową dotychczas rolę półboga Maui. Dołączają do nich Frankie Adams jako matka Moany, Sina; John Tui jako ojciec Moany, wódz Tui oraz Rena Owen jako Gramma Tala.
W aktorskiej adaptacji Disneya Vaiana odpowiada na wezwanie Oceanu i po raz pierwszy wyrusza poza rafę swojej wyspy Motunui z niesławnym półbogiem Maui, rozpoczynając niezapomnianą podróż, by przywrócić dobrobyt swojemu ludowi.
Poniżej wspomniany zwiastun:
Film wyreżyserował Thomas Kail na podstawie scenariusza Jareda Busha i Dany Ledoux Miller. Producentami filmu są Johnson, Dany Garcia, Hiram Garcia i Beau Flynn.
Film Vaiana wejdzie do kin 10 lipca 2026 roku.
Animacja z 2016 roku w 2024 roku doczekała się sequela, który również stał się kasowym hitem, zarabiając ponad milard dolarów w box office. Obraz otrzymał też wiele nominacji, w tym do Złotych Globów w kategorii "najlepszy film animowany".
Źródło: Disney
Komentarze
3
Dalej nie wiem jak okreslic moje odczucia wobec takich filmow ;). Z jednej strony po co ogldac jak to kopia filmu, z drugiej dla osob ktore nie ogladaja animacji bedzie to dobry wybor, po trzecie dla kogos kto w ogole nie widzial tego filmu tez. A jezeli ktos widzial to jakby ogladal to samo tylko w innej wersji. W przypadku jak wytresowac smoka bylo to film z aktorami tez mi sie podobal nie moge powiedziec ze nie. Ale ma takie wewnetrznie dziwne odczucia ogladajac identyczny film w innej formie, ze sam nie wiem potem ktora wersje wybrac ;D. Ciekaw jestem czy ja tylko tak odczuwam i mam dziwne problemy czy moze nie jestem sam w swoim przekonaniu ;).
W zasadzie mam podobne odczucie. Problem polega na tym, że animacja rządzi się swoimi prawami, a film fabularny swoimi i należy tego nie spaprać. Pewnie obejrzę, nawet z ciekawości. I mam nadzieję, że Disney nie zepsuje w miarę dobrego pierwowzoru (w miarę, bo nie jest to moja ulubiona animacja) tak jak to wyszło ze Scoobim czy Smerfami.
Aktorskie remaki klasycznych filmów animowanych i anime tracą swoją twórczą magię. Wizualne przerysowania, które sprawdzają się w technice animowanej, często wydają się rażące w wersji aktorskiej. Co więcej, skupienie się na zysku i nostalgii prowadzi do utraty walorów artystycznych.