Nowy materiał z "Władców Wszechświata". Teaser ujawnia spoiler
Najnowszy teaser filmu Masters of the Universe dostarczył fanom jednej z najbardziej emocjonalnych scen całej produkcji.
Po raz pierwszy pokazano bowiem długo zapowiadany powrót Dolpha Lundgrena, który niemal 40 lat temu wcielił się w He-Mana w kultowej ekranizacji z 1987 roku.
Choć udział aktora w nowym filmie był już wcześniej potwierdzony, dopiero teraz widzowie mogli zobaczyć, jak dokładnie twórcy postanowili wykorzystać legendę serii. Scena ma symboliczny charakter i stanowi swoiste przekazanie pałeczki nowemu odtwórcy bohatera.
W teaserze postać grana przez Lundgrena spotyka młodego Adama, którego w reboocie odgrywa Nicholas Galitzine. Starszy mentor udziela przyszłemu He-Manowi ważnej rady, zachęcając go do wiary we własne możliwości i przypominając, że wygląd nie definiuje człowieka. Na zakończenie wypowiada słowa Good journey, które fani doskonale pamiętają z filmu z 1987 roku.
Galitzine zdradził, że pomysł na zaangażowanie Lundgrena pojawił się podczas prac nad produkcją. Aktor miał zasugerować reżyserowi Travisowi Knightowi, że obecność oryginalnego He-Mana byłaby wyjątkowym ukłonem w stronę wieloletnich fanów serii. Jak przyznał, możliwość wspólnej gry z Lundgrenem i otrzymania jego błogosławieństwa była dla niego niezwykle ważnym doświadczeniem.
Oryginalne Masters of the Universe nie odniosło spektakularnego sukcesu kasowego, jednak z czasem zyskało status filmu kultowego i oddane grono fanów. Dla wielu widzów Lundgren do dziś pozostaje twarzą He-Mana.
Źródło: ComingSoon
Rzygać mi się chce jak oni wszystko pod publikę robią, nawet Dulpha z grobu wygrzebali.