Przesąd —
Film jawi się jako ukłon w stronę koreańskiej kultury. „Przesąd” podaje bowiem nie tylko charakterystyczne wierzenia, ale też codzienne obyczaje.
przeczytaj recenzję
Goście —
„Goście” paraliżują na pewien czas poczucie bezpieczeństwa w widzu. Udowadniają, że historia Bjørna oraz Louise może stać się bliska tak naprawdę każdemu.
przeczytaj recenzję
107 matek —
Wycięty przez słowackiego twórcę skrawek penitencjarnej rzeczywistości nie wybrzmiewa ostatecznie tak, jak można by sobie tego życzyć.
przeczytaj recenzję
Yang —
Przez większość seansu „Yang” nastraja na mocne i pozostające na długo w głowie zakończenie. Film uwypukla tęsknoty, o których warto pamiętać, by zupełnie nie zboczyć z traktu.
przeczytaj recenzję
Piosenki o miłości —
Być może „Piosenki o miłości” fabularnie nie zaskakują, ale na pewno przypominają o tym, co dobrze znamy. Pozwólcie filmowi to wszystko przypomnieć. Spragnionemu sercu się nie odmawia.
przeczytaj recenzję
Czerwony żółw —
„Czerwony żółw” to ten rodzaj kina, który przemawia w swojej nienazwanej prostocie. Czasami banalny, częściej jednak elektryzujący spokojem, przywoływanym przez ptaki z wyspy.
przeczytaj recenzję
Chłopiec zwany Gwiazdką —
„Chłopiec zwany Gwiazdką” jest filmem zarówno świątecznym, jak i po prostu zimowym. Nieco więcej w nim bowiem śniegu oraz mrozu niż ducha pierwszej gwiazdki.
przeczytaj recenzję
Schumacher —
Dokument dostępny na Netflixie jest produkcji niemieckiej, co sprawia, że w dwie godziny materiału tchnięto bardzo osobisty klimat.
przeczytaj recenzję
Cząstki kobiety —
„Cząstki kobiety” noszą w sobie element autobiograficzny. Wéber i Mundruczó doświadczyli bowiem tragedii, jaką przeżyła powołana przez nich do życia bohaterka.
przeczytaj recenzję