W filmie Rica Romana Waugha ćwiczenia gimnastyczno-kaskaderskie przewidziane są w tle dość sprawnie zarysowanej i niepozbawionej subtelnych akcentów intrygi.
przeczytaj recenzję
„List do mojej młodości” wydaje się co nieco przydługim kazaniem dydaktycznym przeznaczonym dla krnąbrnej młodzieży, która nie szanuje autorytetów i na każdym kroku je kwestionuje
przeczytaj recenzję
Wyśmienity film historyczny, naprawdę. Henryk Sienkiewicz byłby bardzo dumny z Mervina LeRoy'a, że tak wiernie przeniósł powieść na ekrany kin. W przeciwieństwie do Jerzego Kawalerowicza, który nakręcił amatorkę, syf i gówno w jednym. Scena pożaru Rzymu do dzisiaj wygląda w starej wersji efektownie, zapewnienia Nerona (w tej roli fenomenalny Peter Ustinov), że to chrześcijanie zrobili legendarne. Sceny audiencyjne czy walki gladiatorów na arenie z lwami to był standard w starożytnym Rzymie. Elizabeth Taylor w swojej epizodycznej roli równie wybitna. Deborah Kerr jako Ligia nieporównywalnie lepsza od Magdaleny Mielcarz, Michał Bajor przy Ustinovie to bracia Mroczek, a rolę Marka Winicjusza w polskiej wersji mógł równie dobrze zagrać członek ekipy Big Brothera (tak samo "wiarygodnie" by wypadł jak Paweł Deląg) - Robert Taylor też jak na swoje możliwości czadowo zagrał. Miklos Rozsa skomponował wybitną muzykę, fajnie że kiedyś dodawali uwertury na początku i długi napis "koniec" w ostatnim momencie filmu, żeby ludzie się napawali dziełami sztuki, jakie przynosiła im branża kinowa. 8/10
Na złość szpiegom. :-) Zapraszam do dyskusji. A odcinek dzisiaj obejrzałem drugi raz i jednak stwierdzam, że jest przejaskrawiony, chociaż nadal się dobrze ogląda.. :-)
Kiedy Donnie rozmawia ze swoją terapeutką o seksie, mówi, że fantazjuje o Christinie Applegate. W scenariuszu jego fantazją była Alyssa Milano. Zmieniono to, ponieważ w 1988 roku, kiedy toczy się akcja filmu, Milano miała szesnaście lat.