Lou —
"Lou" to porządne, acz przewidywalne kino akcji z domieszką thrillera. Szczerze polecam – choćby dla samej gry aktorskiej głównej pary bohaterek i przepięknych zdjęć.
przeczytaj recenzję
Carter —
„Carter” to solidne, niewymagające myślenia kino akcji, które jednak trzyma widza na krawędzi fotela przez cały czas trwania.
przeczytaj recenzję
Purpurowe serca —
Ta produkcja nie jest idealna. Dodatkowo nietrudno przewidzieć ciąg zdarzeń czy nawet samo zakończenie. Jednak nie zmienia to faktu, że bardzo przyjemnie ogląda się ten film.
przeczytaj recenzję
Żywa przynęta —
"Żywa przynęta" nie jest, w mojej opinii, aż tak złym filmem, jak wskazują na to oceny. Owszem, jest głupiutka, ale da się przy niej bawić tak dobrze, jak przy każdym innym filmie o rekinach klasy B.
przeczytaj recenzję
Panama —
Ten film to zlepek nijakich, nieciekawych i źle zrealizowanych sekwencji, że autentycznie szkoda strzępić klawiaturę, by coś więcej o nim napisać poza: WIDZU, NIE RÓB SOBIE TEGO.
przeczytaj recenzję
Blasted: Kumple kontra kosmici —
To film idealny na wieczór, kiedy chcemy się odmóżdżyć, a jednocześnie pragniemy dobrej rozrywki. Nie ma co przesadnie tego dzieła analizować, po prostu łapać za popcorn i dobrze się bawić.
przeczytaj recenzję
Zbieg —
W skrócie: ten film to brutalna, nierówna klisza pełna akcji. Do kotleta albo włączenia do grania w tle, żeby coś pogadało.
przeczytaj recenzję
Ida Red —
To powolny, nudny, pełen zbędnych elementów, wątpliwej jakości pokaz Franka Grillo w roli psychopaty z dziwnym kodeksem moralnym. Nie polecam.
przeczytaj recenzję
Czas porachunków —
Ten film bardzo chce być miksem Dnia Próby i Gorączki. Ale gorączka grozi nam tylko podczas seansu – i to połączona z migreną. Chciałbym napisać coś pozytywnego o tym filmie, ale zwyczajnie nie mogę.
przeczytaj recenzję
Ostatni ślad —
Produkcja ma za wiele dłużyzn, żeby być filmem akcji, a także za dużo akcji, by być typowym dramatem. Nie pomaga tu nawet świetny Butler.
przeczytaj recenzję