Nie upatruję „Małej Miss” w roli rozdającej karty na tegorocznej oscarowej gali. Ale z drugiej strony, czy w zeszłym roku podobnie nie skreślano „Miasta gniewu”?
przeczytaj recenzję
Gdyby akcję „Wiatru buszującego w jęczmieniu” przenieść na polskie warunki, to film musiałby opowiadać co najmniej o pogromie w Jedwabnem lub być rewizjonistyczną wersją „Ogniem i mieczem”.
przeczytaj recenzję
Film Scotta jest wyciszony, z umilającą nastrój sielankową muzyką. W swej generalnej wymowie sympatyzuje – tak w formie, jak i w treści – z banalnymi historyjkami rodem z tanich romansów.
przeczytaj recenzję
Jest coś pesymistycznego w obrazie Scorsese, co nie pozwala pozostać wobec niego obojętnym. Tak naprawdę ani Billy, ani Colin nie kontrolują prowadzonej przez nich gry, będąc jedynie marionetkami.
przeczytaj recenzję
Cuaron pozostawia film niedomkniętym, oddając w ręce widzów jego dowolną interpretację. Nie wyjaśnia, czym jest owiany tajemnicą „Projekt Humanitarny”, więc można snuć domysły...
przeczytaj recenzję
Całość sprowadza się do dość trywialnego przesłania – kumple są najważniejsi, a szczęście, którego tak szukasz, nieświadomie jest już twoim udziałem.
przeczytaj recenzję