Realistyczny, pełen empatii obraz ostatnich chwil starszej pary zmagającej się z demencją w najnowszym filmie Gaspara Noé 8

Gaspar Noé przyzwyczaił nas ostatnimi laty do szalonych obrazów pełnych seksu, alkoholu i narkotyków, głośnej muzyki czy świateł stroboskopowych. Intensywny Climax czy grożąca atakiem epilepsji Lux Æterna (na pokazie filmu w Cannes podobno obecni byli ratownicy medyczni) zjednały sobie fanów wśród tych, którzy w kinie bardziej oczekują wrażeń niż większych refleksji. Wszystkie te osoby mogą poczuć się zawiedzione najnowszym obrazem reżysera - bliżej mu do Miłości Haneke niż jakichkolwiek wcześniejszych produkcji.

Przyglądamy się losom starszego małżeństwa u schyłku życia - kobieta zmaga się z postępującą demencją, która oczywiście wpływa na funkcjonowanie całej rodziny. Jej mąż próbuje normalnie żyć, na tyle, na ile pozwala mu sytuacja, nie jest to jednak do końca możliwe. Parę odwiedzają syn wraz z wnuczkiem, w miarę możliwości pomagając przetrwać ten trudny okres. Czy to jednak wystarczy? W jaki sposób można pomóc osobie, która coraz bardziej traci kontakt z rzeczywistością?

Podjęcie tematu demencji przez Gaspara Noé było dla mnie nie lada niespodzianką i mimo tego, że doceniam twórczość tego reżysera, zdecydowanie nie spodziewałam się po nim takiej wrażliwości na problem, który dotyka dużą część społeczeństwa. Jak sam przyznał na jednej z sesji Q&A, zależało mu na podjęciu tej trudnej kwestii, w związku z tym, że wciąż jest prawie niewidoczna na dużym ekranie, przez co cały czas znajduje się w strefie tabu. Wynika to oczywiście z lęku przed chorobą, demencja jest bardzo powszechnym zjawiskiem, które bezpośrednio lub pośrednio dotyka wielu z nas, jest też najczęstszą przyczyną niepełnosprawności osób starszych.

Ciekawym zabiegiem artystycznym było obsadzenie w jednej z głównych ról włoskiego mistrza horrorów podgatunku giallo, Dario Argento. Nie był to jego pierwszy raz po tej stronie kamery, chociaż ostatni występ aktorski Argento miał miejsce ponad 20 lat temu w Niebo coraz bardziej błękitne. W Climax mogliśmy zobaczyć dość bezpośrednie nawiązania do Suspirii, nie jest więc żadną niespodzianką sentyment Noé do tego reżysera. W rolę kobiety cierpiącej na demencję z sukcesem wcieliła się francuska aktorka Françoise Lebrun, której największą popularność przyniosła rola Veroniki w Mamie i dziwce. Syna starszej pary zagrał Alex Lutz, którego ostatnio mogliśmy oglądać w serialu Zakładnik.

Tempo Vortexu jest dużo wolniejsze niż poprzednich filmów Gaspara, toczy się spokojnie niczym życie głównych bohaterów. Oglądamy ich losy na dwóch osobnych obrazach - reżyser zastosował (podobnie jak w poprzednim filmie Lux Æterna) zabieg podzielonego ekranu. Dzięki temu możemy przyglądać się jednocześnie ich wspólnemu życiu, jak również codziennym czynnościom każdego z osobna, dzięki czemu lepiej rozumiemy przez co przechodzą główni bohaterowie w związku z nasilającą się demencją żony. Gaspar przygląda się starszej parze z wielką wrażliwością, kamera wyłapuje każdą emocję, a film zostawia nas w refleksji nad przemijaniem.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 0
Skomentuj jako pierwszy.
Więcej informacji

Ogólne

Czy wiesz, że?

  • Ciekawostki
  • Wpadki
  • Pressbooki
  • Powiązane
  • Ścieżka dzwiękowa

Fabuła

Multimedia

Pozostałe

Proszę czekać…