Menu

7,2
Pewna młoda para przybywa na przybrzeżną wyspę, gdzie odwiedza ekskluzywną restaurację. Szef tamtejszej kuchni przygotował wystawne menu z szokującymi niespodziankami...

Konia z rzędem temu, kto autorytatywnie dowiedzie, czym tak naprawdę jest film Myolda i jakie niesie implikacje 7

„W szpilkach po trapie?”- dziwi się Margot na widok jakiejś damy kroczącej po statku zmierzającego na przybrzeżną wyspę. Nic dziwnego. Nie tylko posiadaczka szpilek, ale i inni zaproszeni na rejs nie są zaprawieni w podróżach. Ta obecna nie będzie długa. Pasażerowie wkrótce zostaną wysadzeni na nieodległym lądzie, a prawdziwe emocje rozegrają się w miejscowej restauracji. Szef kuchni o wykraczającej poza lokalną reputacji zaprosi gości na degustację wyrafinowanych dań. Rejs wraz z biesiadą do tanich nie należą. Dlatego na statku zameldował się przyzwyczajony do przepychu elegancki establishment. Bryluje w nim Gwiazdor filmowy. Niby udaje postawy a la „incognito”, dziwi się jednak, gdy któryś ze współpasażerów go nie rozpozna. Prym wiedzie młoda para: Margot i Tyler. Ich status jest nieokreślony. Widać jednak, że chłopaka przyciągnęła tu nieokiełznana pasja. Dziewczyna mu towarzyszy, nie podzielając raczej zainteresowań partnera.

Menu (2022) - Ralph Fiennes, Anya Taylor-Joy

„Całkiem paskudne.” – wyrokuje słynny Słowik, szef kuchni. Niniejszym zaproponował gościom odwrócenie ról. To oni mieli zabawić się w kucharzy, on zaś, znawca i koneser, zgodził się ocenić smak ich potrawy. Do konkursu zgłosił się Tyler. Słowik krytycznie pozbawił go złudzeń. Sam zaś zaserwuje przybyłym całą paletę wykwintnych dań, a raczej ich namiastek. Degustacja powinna być przeprowadzona zgodnie z definicją słowa. Nie ma mowy tu o prymitywnym obżarstwie. Porcje są dozowane, ich obecność na stołach posiada niekiedy wymiar śladowy, symboliczny. Zaledwie taki, który zanęci łakomczuchów, w żadnym razie nasyci.

Menu” w reżyserii Marka Myloda nie jest daniem łatwostrawnym. To wprawdzie czarna komedia z elementami horroru, ale jej skutki można odczuwać jeszcze długo po odejściu od ekranu. Konia z rzędem temu, kto autorytatywnie dowiedzie, czym tak naprawdę jest film Myloda i jakie niesie implikacje. Między Margot i Tylerem toczy się niesprecyzowany spór. Chłopak zostaje przez Słowika obnażony jako kulinarny bloger, który opisuje, a może wręcz dyskredytuje zalety kuchni szefa. Zaproszenie na rejs, jak inni, dostanie Tyler świadom, że celebracja nie będzie zwykłym smakowaniem nieznanych dań. Event miał ukryte, mistyczne znaczenia. Ci, jak Margot, którzy sobie z nich nie zdawali sprawy, zostali wystawieni na niebezpieczna próbę. W jej wyniku sama degustacja zeszła na plan dalszy, choć dla niektórych skończyła się dojmującą czkawką. Może być zatem film Myloda daleką polemiką z „Wielkim żarciemMarco Ferreri’ego. „Menu” jest dziełem na tym tle znacznie mniej rozpasanym, a zdecydowanie bardziej wieloznacznym.

Menu (2022) - Ralph Fiennes

„Będziemy jeść rolexy?” - dziwi się Margot, widząc przygotowania do wystawnego rautu. A jednak jest on czymś zdecydowanie przerastającym swoje założenia. Przyrządzone przez kucharzy pod batutą Słowika „taco” nosi zindywidualizowane kody każdego z uczestników wyprawy. Zwykle nie są to laurki. Bo i każdy z gości ma odmienny gust oraz rodowód osobisty. „Każde twoje danie jest intelektualnym wygibasem” - wytknie Tylerowi Margot. Ma on ambicje prześcignąć lub podważyć kulinarną maestrię Słowika. Atmosfera gęstnieje, wino podane do jej rozrzedzenia nie pomaga w rozluźnieniu atmosfery. „Dlaczego nie uciekacie?” - pyta Słowik mężczyzn zebranych na pokładzie. Ci robią to nieudolnie. Zostają schwytani przez personel restauracji. To już nie jest degustacja, to wyrafinowana gra, zmierzająca w nieznanym kierunku. Miała być ucztą, stała się nieoczywistym kalamburem. „To klęska mojej sztuki.” - jęczy załamany Słowik poproszony przez Margot o naszykowanie jej zwykłego cheeseburgera. Szef kuchni wbrew sobie spełnia tę upokarzającą prośbę, jeszcze bardziej gmatwając wieczór, którego stał się niefrasobliwym mistrzem ceremonii, jaka skończyła się tragedią.

0 z 1 osoba uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 2
pajki_filmaniak 6

niezły film lecz przed seansem bardziej film wychwalano 6/10

To nie recenzja, a subiektywne spostrzeżenia. Za krótko; zabrakło ujęcia w tym wywodzie wielu aspektów składających się na typowy twór filmowy, które w tym przypadku odegrały istotną rolę: obraz, montaż, realizacja, dźwięk, etc. Nota nieadekwatna w stosunku do treści zawartej w niniejszej pracy publicystycznej/recenzenckiej.

Nie popadajmy w paranoję. ,,Bullshit" dla tego autora recenzji, który twierdzi, że ,,konia z rzędem dla tego, kto autorytatywnie dowiedzie, czym tak naprawdę jest film Myolda i jakie niesie implikacje". Masło maślane. Ten film jest wybitny – wykładnia na temat ludzkiego charakteru, a raczej osobowości, która tworzy charakter. To antyteza geniuszu kulinarnego, a teza skrzywdzonej i niewykształconej osobowości oraz mało inteligentnej warstwy emocjonalnej, skrytych pod płaszczykiem kulinarnej pasji, która wcale tą pasją nie jest, a jedynie formą transponowania psychopatycznych cech i pielęgnowania swoich dewiacji, nad którym nie ma się już kontroli, przy których ,,normalna" osobowość jest niczym irytująca pchła, a tą trzeba zdeptać i przytłumić.

Kontrowersje i swego rodzaju dysonans istnieją w tym przypadku po to, aby wzbudzać uwagę widza, jego proces myślowy i analizę, a to z kolei ma finalnie dać odbiór intymny, subiektywny, indywidualny – ma to nas nauczyć postrzegania filmu nie przez pryzmat jasno klarownej bezpośredniości, a w ujęciu tego, co jest pośrednie, ukryte, wielowymiarowe i głębokie. W "Menu", jak to w menu, każdy znajdzie coś dla siebie.

Więcej informacji

Ogólne

Czy wiesz, że?

  • Ciekawostki
  • Wpadki
  • Pressbooki
  • Powiązane
  • Ścieżka dźwiękowa

Fabuła

Multimedia

Proszę czekać…