Aftersun

6,7
Sophie kontempluje chwile wspólnej radości i intymnej nostalgii po wakacjach spędzonych z tatą dwadzieścia lat wcześniej. Wspomnienia, prawdziwe i wyimaginowane, wypełniają luki między nagraniami z jej miniDV, gdy próbuje pogodzić ojca, którego znała, z mężczyzną, którego nie znała.

„Aftersun” nie przynosi żadnego fundamentalnego przesilenia, choć w kilku miejscach podjęte były nieśmiałe w tym względzie próby 5

„Czemu mówisz, że ją kochasz?”- pyta swojego ojca jedenastoletnia Sophie. Oboje przyjechali do Turcji na wspólny urlop. Można zgadywać, że te wakacje to dla nich jedna z niewielu wspólnych chwil. Matka dziewczynki jest gdzieś daleko, Calum informuje ją telefonicznie o przebiegu turnusu. Ale skoro rodzice są osobno, bo prawdopodobnie poróżnił ich rozwód, skąd takie deklaracje w ustach mężczyzny? Sophie nie bierze pod uwagę, że ojciec składa je całkiem innej kobiecie. Póki co Calum zdoła się wykpić zgrabną wymówką. „‘Kocham cię’ można powiedzieć przecież także dziadkom i babciom.” - dowodzi przytomnie. Sophie, dla której niecodzienna eskapada z tatą jest jednak rarytasem, też czuje się kochana. Calum nie jest krezusem finansowym. Zabukował hotel, który jest w remoncie, w pokoju nie ma plazmy ani klimatyzacji (są: telewizor typu beczka oraz zwykły wiatrak), a opaskę dla gości kategorii all inclusive Sophie dostanie dopiero od turystki, która właśnie wyjeżdża, więc może zrezygnować z atrybutu dającego bezpłatne przywileje. A mimo to kuratela ojcowska wypełnia wszelkie aktywności. Sophie i Calum grają w karty, degustują, podróżują, opalają się, pływają, startują w konkursie karaoke, słowem wykonują wszystkie czynności właściwe okolicznościom, w jakich się znaleźli.

Aftersun (2022/II) - Frankie Corio, Paul Mescal

„Nie rób mi obciachu!” - grzmi zażenowana Sophie. Ojciec bryluje na parkiecie podczas rutynowych pląsów grupowych w rytmie ‘Macareny’. Jednak jest to upomnienie spolegliwe, w żadnym razie konfrontacyjne. Córka i ojciec lubią ze sobą być, rozmawiać, przekomarzać się. Nie co dzień jest im to dane. Sophie kręci kamerą przygodne prywatne sekwencje. Może kiedyś do nich wróci. Teraz tata zastyga w jakiejś figurze z zasobu Tai chi. Na półce leży zresztą książka o medytacji. Jest więc ekskluzywny mimo wszystko wyjazd czymś więcej niż czasem próżniaczej prosperity obliczonej na wydrenowanie do cna złoża turystycznych benefitów. „Nie sądziłem, że będę miał dziecko przed czterdziestką.” - wyzna asystent podczas wyprawy dla nurków. „A ja nie przypuszczałem, że dożyję swojej trzydziestki.” - odpowie Calum. Obecna przy rozmowie Sophie kiedyś dobiegnie tych lat. Co wówczas poczuje, oglądając amatorskie filmy z beztroskich wakacji?

„Aftersun” jest filmem mimo wszystko niełatwym w streszczeniu, a jeszcze trudniejszym w odbiorze. Na miejsce, które z definicji powinno tętnić radosnymi feeriami, spoglądamy okiem zawężonego obiektywu ściągającego perspektywę do wybranych tylko sekwencji planu. Twarze, nieistotne didaskalia, nieoczekiwane interakcje uwodzą kamerę, odciągając ją od scenerii szerszej, skupiając się na tym co ulotne i drugorzędne. Charlotte Wells, reżyserka filmu, chciała w ten sposób dać wyraz wizji kontemplacyjnej osadzonej w sercu zbiorowego targowiska próżności. Problem w tym, że ta dość ciekawa poetyka ślimaczy się do niezbyt określonego celu. „Aftersun” nie przynosi żadnego fundamentalnego przesilenia, choć w kilku miejscach podjęte były nieśmiałe w tym względzie próby. Calum z nieznanych szerzej powodów zalewa się łzami i wyrwany ze snu pędzi w samobójczym zgoła odruchu, rzucając w otchłań morską. Ale zamiast na dnie wód ląduje w hotelowym łóżku. Nie tylko w tym miejscu Charlotte Wells kastruje swoje własne pomysły przed ich konsekwentnym rozwinięciem.

„Każdy dywan opowiada inną historię.” - mówi właściciel sklepu. Calum i Sophie wybierają spośród sporego asortymentu. Chcieli do kraju przywieźć jakąś oryginalną pamiątkę. Pogubili się w pod ciężarem mnogości tajemnic, jakie oferował sklep z dywanami. Film „Aftersun” opowiada historię dość miałką, która z powodu zabiegów formalnych miała szansę wykreować coś więcej niż poczciwą pocztówkę z wakacji. A tak film Charlotte Wells utknął w bezładnym dryfie gdzieś między nostalgicznym wspomnieniem a nierozstrzygniętą zagadką, jaka mogła z niego wyniknąć.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 0
Skomentuj jako pierwszy.
Więcej informacji

Ogólne

Czy wiesz, że?

  • Ciekawostki
  • Wpadki
  • Pressbooki
  • Powiązane
  • Ścieżka dźwiękowa

Fabuła

Multimedia

Pozostałe

Proszę czekać…