Jung_E

5,0
W postapokaliptycznej przyszłości pracownica laboratorium sztucznej inteligencji próbuje zakończyć wojnę domową, klonując mózg bohaterskiej żołnierki — swojej matki.

Wymowa obrazu autorstwa Sang-ho Yeon wykracza poza ramy zwykłego kina science-fiction, które ma za cel wyłącznie epatowanie trickami i efektami specjalnymi 6

„Przeżyła pani pobliską eksplozję?” – pyta przez krótkofalówkę dyspozytor akcji. „A odpowiadałabym, gdybym nie przeżyła?” – błyskotliwie ripostuje Jung_E. Właśnie dokonano kilku eksplozji, strzelanina rozgorzała na dobre, trup rozesłał się gęsto. Jung_E jednak ocalała. Jest przez program badawczy przewidywana do wykorzystania na wojnie. Siły Sojuszu i republika Adrian zwarły się w morderczym splocie wojennym. Jung_E jest hodowana jako najemniczka, która wzmocniona siłą sztucznej inteligencji będzie miała możliwości nawiązać walkę z wrogiem. Na razie testowany jest próg jej bólu. Szefowie chcą wygenerować najlepszego z żołnierzy. Takiego, który nie pyta o powody agresji i nie będzie grymasił trafiony wrażym odłamkiem. Wojna domowa Adrian w kosmosie ciągnie się od czterdziestu lat i czas na jej kres. Aby tak się jednak stało, trzeba stworzyć siły zdeterminowane do jej wygrania, a przede wszystkim takie, które technologicznie są w stanie tego dokonać. Poddana rozlicznym testom Jung_E ma być tej racji właściwą rękojmią.

Program Jung_E powstał, by przetrwał duch kapitan Yun. Legendarna, nieżyjąca już najemniczka, służy za symbol prowadzonej od czterech dekad wojny. Jej córka urodziła się tylko dlatego, że matka wstąpiła do armii. Zmuszona okolicznościami Yun zaciągnęła się do wojska, by zarobić na operację córki, która przeżywszy, pielęgnuje kult matki. Wspiera ją w tym względzie państwo. Wszechmocny Prezes zabiega o względy Seo-hyeon, bo wie, że zechce ona kontynuować dzieło mamy. „Proszę zająć się androidami AGD” – oznajmia zdezorientowanej kobiecie nieoczekiwanie jej pryncypał. Wojna wyczerpała swoje możliwości. Nikomu już nie jest potrzebna. Logistykę zaś, którą wykorzystano przy jej prowadzeniu, można wykorzystać w intratniejszych celach. Albo z przeznaczeniem dla gospodyń domowych, jakie potrzebują nowoczesnego sprzętu AGD, albo choćby na rynku seksbiznesu. Przebrana w lateksową bieliznę Jung_E budzi zdumienie idealistki Seo-hyeon. Prezes jest pragmatykiem. Chce zarabiać. Nieważne jak. Seo-hyeon została odarta z naiwnych złudzeń i postanawia działać w zgodzie z własnym sumieniem.

Koreański film "Jung_E" zgłasza poważne aspiracje intelektualne, choć dominuje jego powierzchowna stylistyka oparta na strzelaninie i nawalance androidów. Tymczasem wymowa obrazu autorstwa Sang-ho Yeon wykracza poza ramy zwykłego kina science-fiction, które ma za cel wyłącznie epatowanie trickami i efektami specjalnymi. Kluczowe przesłanie, z jakim muszą się zmierzyć bohaterowie "Jung_E", nie ogranicza się do dylematów typu: walczyć – poddać się. Oni muszą zrozumieć fakt, iż przez swoich mocodawców zostali zmanipulowani i tłuką się nie za idee, lecz w interesie tych, którym to się zwyczajnie opłaca. Wartości schodzą tu na plan dalszy. Pozornie bezsensowna rozróba w gronie androidów ma w ujęciu twórców filmu "Jung_E" głębsze zatem uzasadnienie. Wielokrotnie sponiewierana najemniczka szykowana jest na pozorną wojnę. Bezwolna ofiara eksperymentów jednak nie wie, że jest tylko marionetką w rękach swoich dysponentów. Film Sang-ho Yeona dowodzi, że nawet w pozornie efekciarskiej wizji da się zmieścić głębsze sedno.

„Czy pisała pani kiedyś wiersze na cześć wschodzącego słońca?” – pyta urzędnik w ramach testu pracowni odpowiedzialnej za skopiowanie zalet legendarnej wojowniczki Yun. Jej córka miałaby być takich cech gwarancją. Dlatego pytana Seo-hyeon o wzorce behawioralne musi się wykazać maksymalną roztropnością. Prace badawcze prowadzone w interesie zakończenia wojny trwają. Mogą ją prolongować, ale mogą też przenieść w inną fazę. Sterroryzowani i niedoinformowani jej uczestnicy nawet nie muszą o tym wcale wiedzieć. „Czy kapitan Yan potrafiła tylko walić po łbach?” – cynicznie dopytuje Prezes wykonawcę swojego projektu. Szef chciałby pod byle jakim pretekstem skończyć wojnę, nie informując wszelako o tym społeczności. A potem robić interesy za jej parawanem. Mit i sztuczna inteligencja niezłomnej wojowniczki przydałyby się w tym celu znakomicie.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 0
Skomentuj jako pierwszy.
Więcej informacji

Ogólne

Czy wiesz, że?

  • Ciekawostki
  • Wpadki
  • Pressbooki
  • Powiązane
  • Ścieżka dźwiękowa

Fabuła

Multimedia

Pozostałe

Proszę czekać…