Nadchodzi czas 10 turnieju Mortal Kombat, w którym ziemscy wojownicy maja ostatnią szansę, ocalenia naszego świata przed imperium Shao Kahna. Nie mając innego wyjścia Raiden, dołącza do ekipy Johnny'ego Cagea, którego lata świetności już dawno minęły. Wraz z Liu Kangiem, Sonyą, Colem i Jaxem przyjdzie im zmierzyć się z najlepszymi wojownikami Kahna i nim samym. Niestety w trakcie turnieju Shao Kahn zdobywa amulet zapewniający mu nieśmiertelność. Asmodeusz
Widać, że twócy wyciągnęli wnioski po kiepskim przyjęciu pierwszej części. Od pierwszych minut wchodzimy w świat turnieju; mamy średnie sceny walk, ale za to z wykorzystaniem atrybutów oraz ruchów postaci z serii gier. To chyba najlepsze co fani mogli dostać. Jest krew, są piękne kobiety i męscy mężczyźni – bardzo najntisowo. Ja to kupuję. 7/10
Im dalej w film tym lepiej. Pierwsza połowa zbyt sztywna z masą zbędnych dialogów, jednak druga znacznie bardziej dynamiczna, montaż scen walki aż tak nie drażni już oczu. Urban jako Cage wciąż wizualnie średnio mi leży, ale coś tam potrafił wykrzesać z tej postaci. Postać Quan Chi bardzo ładnie została tu przedstawiona, podobnie Baraka i Noob Saibot.
Pozostałe
Byłem na wersji 4DX film zajebisty momentami polecam🙂