Nemo Nobody wiedzie zwykłe życie u boku swej żony Elise i trójki dzieci. Wszystko się zmienia, gdy budzi się pewnego dnia jako staruszek w 2092 roku. Ma wówczas 120 lat i jest najstarszym człowiekiem chodzącym po globie, jak i ostatnim ze śmiertelnych ludzi. Ale to zdaje się nie interesować głównego bohatera. Jedyną rzeczą jak zaprząta głowę Pana Nobody jest odpowiedź na pytanie, czy w teraźniejszości żył dobrym życiem, kochał kobietę, którą miał kochać oraz miał dzieci, które były mu przeznaczone. Hsi_Nao
[6/10] Trochę przekombinowany – Film z pewnością oryginalny i dobrze wykonany (efekty specjalne bardzo dobre). Niestety ostro się dłużył (gdyby trwał pół godziny mniej to myślę, że nic by złego się nie stało) i ostro zawiły fabularnie. Trzeba się mocno skupić, aby bez problemu zobaczyć spójność całej produkcji.
Na plus także ciekawe zakończenie – jak je interpretujecie?
Ogólne
Czy wiesz, że?
Pozostałe
film przereklamowany z wysiłkiem obejrzałem do końca 3/10