Serial przedstawia Sherlocka Holmesa w wieku 19 lat. Zhańbiony, surowy, niefiltrowany i nieuformowany, zostaje wciągnięty w tajemnicę morderstwa na Uniwersytecie Oksfordzkim, która zagraża jego wolności. Zanurzając się w swoją pierwszą sprawę z dzikim brakiem dyscypliny, Sherlockowi udaje się rozwikłać ogólnoświatowy spisek, który na zawsze zmieni jego życie.
Od czasu do czasu, lubię obejrzeć sobie jakiś film :)

Efektowna forma maskuje słaby scenariusz i nijakiego Sherlocka. Serial działa jako przygodówka, ale zawodzi jako opowieść o Holmesie. 5

"Młody Sherlock" od początku sprawia wrażenie produkcji, która chce zjeść ciastko i mieć ciastko. Z jednej strony budować własną, efektowną opowieść, z drugiej bez skrupułów żerować na rozpoznawalności nazwiska Holmesa. Problem w tym, że te dwa kierunki nie tylko się nie uzupełniają, ale momentami wzajemnie wykluczają.

Fabuła koncentruje się na młodym Sherlocku, który trafia w wir zagadek, spisków i niebezpiecznych intryg, jeszcze zanim stał się legendarnym detektywem. Twórcy dokładają do tego wątki rodzinne, relacje z rówieśnikami oraz, co może wydać się fanom postaci kontrowersyjne, jego wczesne spotkanie z Moriartym,, które jest przedstawione jako przyjaźń z czasów młodości. Całość ma charakter przygodowo-sensacyjny, momentami zahaczający o kino akcji i lekki pastisz epoki.

Reżysersko to projekt nierówny, choć niepozbawiony ambicji. W pierwszych odcinkach widać próbę zbudowania dynamicznego i stylowego świata, gdzie tempo jest szybkie, inscenizacja dopracowana, a sceny akcji sprawnie poprowadzone. Problem pojawia się wraz z rozwojem historii, bowiem narracja zaczyna się rozłazić, kolejne wątki sprawiają wrażenie dokładanych na siłę, a całość traci kontrolę nad tonem. Zamiast konsekwentnej opowieści dostajemy zbiór ekranowych atrakcji, które nie zawsze mają sens.

Największym zawodem okazuje się scenariusz. Dialogi próbują być błyskotliwe, ale często brzmią sztucznie i zbyt współcześnie, jakby bohaterowie byli świadomi, że grają w serialu. Konstrukcja postaci również pozostawia sporo do życzenia. Sherlock, zamiast ekscentrycznego geniusza, jest tu bohaterem zaskakująco zwyczajnym, pozbawionym wyraźnych cech, które definiowały go w literackim pierwowzorze czy innych adaptacjach. Moriarty, paradoksalnie, wypada ciekawiej, co tylko podkreśla problem z główną postacią. Szczerze mówiąc chętniej obejrzałbym serial, w którym to właśnie przyszły nemezis Sherlocka jest głównym bohaterem własnego serialu.

Kolejną kwestią jest wiarygodność świata przedstawionego. Serial korzysta z bogatej scenografii i wysokiego budżetu, ale jednocześnie popełnia błędy, które trudno zignorować - od anachronizmów po decyzje językowe i kulturowe, które sugerują raczej luźną fantazję niż rzetelną rekonstrukcję epoki. To podejście mogłoby się obronić, gdyby było świadomym zabiegiem stylistycznym. Tutaj jednak wygląda raczej na brak spójnej wizji.

Nie pomaga też sposób prowadzenia intryg. Zagadki, które powinny być fundamentem historii o Sherlocku, są często uproszczone lub nielogiczne. Bohaterowie podejmują decyzje bez wyraźnych motywacji, a rozwiązania pojawiają się znikąd. W efekcie napięcie znika, bo trudno przejmować się historią, która sama nie traktuje siebie poważnie.

Najbardziej frustrujące jest to, że w tej produkcji widać potencjał. Strona wizualna, tempo i obsada sugerują serial znacznie lepszy, niż jest w rzeczywistości. Jednak brak dyscypliny scenariuszowej i odejście od ducha oryginału sprawiają, że "Młody Sherlock" pozostaje jedynie poprawnym, momentami efektownym widowiskiem, które nigdy nie staje się czymś więcej.

1 z 1 osoba uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 0
Skomentuj jako pierwszy.
Więcej informacji

Ogólne

Czy wiesz, że?

  • Ciekawostki
  • Wpadki
  • Pressbooki
  • Powiązane
  • Ścieżka dźwiękowa

Fabuła

Multimedia

Pozostałe

Proszę czekać…