Brazylia, lata 70. Naukowiec ścigany przez mafię i dyktaturę próbuje ocalić syna w dusznym, mrocznym Recife.

Film w reżyserii Klebera Mendonki Filho wyposażony został w obfite atuty predestynujące wyczekiwaną fabułę do zgarnięcia sporej puli splendorów 8

Na ekrany kin całego świata właśnie weszły „Szczęki” w reżyserii Stevena Spielberga. Gdy więc w lokalnej brazylijskiej gazecie ukaże się informacja o wyłowieniu rekina, w którego ciele znaleziono ludzką nogę, nikt nie ma pewności, czy nie jest to przypadkiem reklamowa glosa do filmowego hitu. W Brazylii roku 1977 nic nikogo nie zdziwi. Właśnie skończył się karnawał. Prasa skrupulatnie przytacza liczbę jego ofiar. Blisko sto osób zginęło podczas fiesty, która powinna być pasmem radości, nie tragedii. Marcelo przed kimś ucieka. Nie jest jasne, przed kim dokładnie. Mężczyzna chciałby wraz synem wybyć z Brazylii, przedtem zacierając po sobie wszystkie tropy. Marcelo naraził się trzęsącemu środowiskiem naukowym typowi spod ciemnej gwiazdy, nie wiedzieć czemu czuwającemu nad sektorem uczelni oraz instytutów badawczych. Ghirotti nie daruje młodemu akademikowi osobistej zniewagi, wynajmując zawodowych morderców, którzy mają „odstrzelić” bezczelnego tupeciarza. „Tutaj nawet dziekan jest kudłaty.” - ironizuje asystent Ghirottiego, zapamiętały wróg naukowca z peryferyjnego Recife. Istotnie, Marcelo wyróżniania się bujnym afro, co w Brazylii specjalnie nie zaskakuje. Ale jako uciekinier mężczyzna będzie niebezpiecznie łatwy w identyfikacji. Póki co Marcelo zostanie objęty programem świadków koronnych i umieszczony w odosobnieniu, by służyć policji na okoliczność zeznań przeciw przestępcom.

Tajny agent (2025) - Wagner Moura

Syn Marcelo marzy o obejrzeniu „Szczęk”. Dzieciak jednak nie spełnia kryteriów wiekowych. Do kina go nie wpuszczą. Dziadek fortunnie jest kinooperatorem i przemyci wnuka na sekretny pokaz. Realia przerosły przesadnie wywindowaną kinową fikcję. Noga znaleziona w paszczy rekina wszak do kogoś należała. Brazylijska codzienność daje mnóstwo wariantów odpowiedzi na pytanie: do kogo konkretnie? Mija pół wieku. Młoda Fatima dostaje zlecenie przesłuchania taśm nagranych na okoliczność „sprawy” Marcelo. Stenotypistka żmudnie analizuje zapisy i wyciąga z nich wnioski dotyczące losów bohatera jej poszukiwań oraz odległej epoki, w jakiej dane było mu żyć. Na taśmach niczym w soczewce krzyżują się interesy i historie osób, które staną na drodze Marcela. Fatima zetknie się z nieznanym sobie światem przemocy, korupcji, zbrodni, nepotyzmu. Poza archiwalnym znaczeniem przypadkowo odkrytych taśm ich wartość stanowi dowód mocno już przedawniony. Świadkowie tamtych zdarzeń poumierali, innych nie obchodzą wypadki sprzed półwiecza. „Z samej nogi nic nie wynika.” - wybrzmi w uszach Fatimy sarkastyczna uwaga któregoś z usłyszanych na nagraniach statystów drugiego planu.

Tajny agent” rusza niniejszym po najważniejsze nagrody świata filmowego. Tak przynajmniej zwiastują krytycy znający mechanizmy festiwalowe. Film w reżyserii Klebera Mendonki Filho wyposażony został w obfite atuty predestynujące wyczekiwaną fabułę do zgarnięcia sporej puli splendorów. Wiarygodnie oddane realia epoki, właściwie dobrane charaktery aktorskie pierwszego i poślednich planów, didaskalia ówczesnej mody, wielopłaszczyznowa narracja. Filmowi nie zaszkodzą nawet nieoczekiwanie weń wplecione surrealistyczne pierwiastki niepotrzebnie naruszające solidną konstrukcję scenariusza. „Tajny agent” jest jednak mimo wszystko zaledwie pewną dość barwną historią, jakich w przestrzeni krajów Ameryki Łacińskiej wydarzyć się mogło wszak (i zapewne wydarzyło) wiele. Od czasów sezonu ogórkowego ad 1977, kiedy sensacją było wejście na ekrany filmu „Szczęki” (i ewentualne znalezienie ludzkiej nogi w przełyku rekina) wydarzyło się tysiące dużo bardziej spektakularnych sensacji. Akurat te incydenty miały przywilej być zgrabnie opowiedziane przez Klebera Mendoncę Filho. Choć z samej nogi nic przecież nie wynika.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 0
Skomentuj jako pierwszy.
Więcej informacji

Proszę czekać…