Jeanne (Sophie Marceau) - pisarka, szczęśliwa mężatka, matka dwójki dzieci - zaczyna widzieć niepokojące zmiany w jej domu, a także we własnym ciele. Nikt poza nią jednak tego nie dostrzega; rodzina uważa, że to wynik stresu związanego z koniecznością zakończenia książki. Zdjęcie w domu matki naprowadza ją na ślad kobiety we Włoszech, co owocuje podrożą mającą pozwolić poznać prawdę o sobie i przeszłości... Czudi
Sam pomysł na film naprawdę intrygujący był szkoda tylko, że realizacyjnie trochę zawodzi. Zbyt szybko można było do wszystkiego dojść przez co zabrakło elementu zaskoczenia na czym dużo by ta produkcja zyskała. Plusik do oceny za to idzie ode mnie do dwóch aktorek pierwszoplanowych.
7/10 – specyficzne kino – Na kolana nie powala, ale całkiem dobrze się ogląda. Sophie Marceau jak zwykle świetnie wypadła.
Niestety rozczarowanie – Film przeciętny. Reżyser nie wiedział czy to ma być dramat czy horror. Historia ciekawa ale pokazana w bardzo słaby sposób.
Dostateczny ! – Bohaterką filmu jest młoda kobieta Jeanne (Sophie Marceau)pisarka , która przestaje rozpoznawać własną codzienność,przeobraża się w Jeanne (Monica Bellucci). A w twarzach męża i dzieci dostrzega obcych ludzi.
Jej otoczenie zdaje się tego nie dostrzegać.Nie pamiętając swojego dzieciństwa postanawia rozwikłać tajemnicę swojej prawdziwej tożsamości.
Film jakoś Mnie nie zachwycił ?Jedna aktorka zamienia się na drugą …
Ot zwykłe czary z mleka…
Ogólne
Czy wiesz, że?
Pozostałe
Ciekawy pomysł. Do końca nie było wiadomo czy to horror czy thriller z chorobą psychiczną w tle. Charakteryzacja & efekty specjalne przy "połączeniu" Marceau i Bellucci ciekawe w odbiorze. Jeden profil – Sophie, a drugi – Monica. Rozwiązanie w gruncie rzeczy idiotyczne. [SPOJLER] Dziewczyna w wypadku samochodowym traci przyjaciółkę i później zajmuje jej miejsce, a dorośli (jej rodzice, matka zmarłej) jak gdyby nigdy nic godzą się z tym. Nie przekonało mnie to. Szkoda, bo film miał swój klimat, a to zakończenie wszystko popsuło. Może lepiej było pójść w horror?