Sweet_Foxy użytkownik
Film urzeka prostotą przekazu, spokojnym klimatem. Pozostawia z pytaniami, nie narzucając żadnego punktu widzenia.
Dziwak to kameralna, urokliwa koprodukcja islandzko-czesko-niemiecko-fińska z 2024 roku. Jej reżyserem i autorem scenariusza jest Snævar Sölvason.
Akcja filmu toczy się w pięknym islandzkim miasteczku. Björn (Arna Magnea Danks) zawsze czuł się inny. Jest wdzięczny, że mimo to rodzice go nie odrzucili. Jednak dopiero po śmierci ojca (matka odeszła już wcześniej) decyduje się wyznać publicznie, że jest transpłciową kobietą. Od tej pory ubiera się w kobiece stroje, nosi makijaż i przedstawia jako Birna. Uważa się za osobę panseksualną.
W niewielkiej społeczności jest to bardzo odważny krok. Birnie najbardziej zależy na zrozumieniu i akceptacji ze strony swojego najlepszego przyjaciela, a zarazem wspólnika w biznesie (prowadzą wspólnie „Czerwony Dom”, restaurację serwującą owoce morza), noszącego imię Hjalti (Björn Jörundur Friðbjörnsson). Dla niego jest to bardzo trudne. Wbrew pozorom to właśnie Hjalti jest głównym bohaterem Dziwaka – to on musi się zmierzyć ze swoimi „demonami”, nie Birna. To on się wstydzi przed ważnymi dostawcami i klientami, obawia ich reakcji…
Chociaż na Islandii od wielu lat panuje duża tolerancja dla społeczności LGBT+, w produkcji tej pokazano jednostki, które mają z tym problem (nie tylko jednak z tym – na przykład kobieta, która nie czuje potrzeby macierzyństwa, opowiada, że jest ciągle oceniana przez pryzmat tej decyzji). Widzimy również osoby, które są tolerancyjne na pozór, a „poza oczy” wymieniają spojrzenia i uwagi, a przede wszystkim cieszą się, że ten „problem” nie dotyka ich samych, ich rodzin… Podoba mi się, że w filmie możemy spojrzeć na te sprawy nie tylko z punktu widzenia osoby transseksualnej, ale przede wszystkim właśnie z perspektywy tych, którzy stają przed faktem dokonanym, gdy nagle okazuje się, że osoba, którą znali całe życie, jest inna, niż sądzili.
W produkcji tej poruszono także problematykę wartości rodzinnych, dziedzictwa kulturowego, znaczenia sztuki. Hjalti romantyzuje przeszłość, ubolewa, że młodzi często nie szanują tradycji. Musi się też mierzyć z samotnością (porzuciła go żona), choć mówi, że nie postrzega swojej sytuacji w taki sposób.
Dziwak to film, który nie razi agresją, nie narzuca konkretnego punktu widzenia, raczej zachęca do autorefleksji. Urzeka prostotą przekazu, spokojnym, kameralnym klimatem i „humanitarnym” wydźwiękiem. Oprócz ciekawej historii podziwiać można piękne zdjęcia i scenografię, interesujące aktorstwo.
Birna mówi do Hjaltiego: „Ja też nie zawsze cię rozumiem. Ale szanuję” – i w tym oto krótkim stwierdzeniu zawrzeć można wszystko.