Policja zatrzymuje kobietę, która twierdzi, że właśnie urodziła. Ale dziecko - ani krew - nie należą do niej. Na oczach widzów rozpada się misternie utkana sieć kłamstw.
Tomasz Misiewicz krytyk
7 FDB

Pozostawienie luki do swobodnych dywagacji po skończonej premierze to bodaj najbardziej świadoma z zalet filmu Jessiki Dimmock.

„Ludzie widzą tylko to, co jest w internecie” - reflektuje się po latach przyjaciółka Tylor Parker. Dziewczyny były ze sobą zżyte od wczesnej młodości. Zdążyły się zaprzyjaźnić i dogłębnie poznać. Kiedyś komunikowały się realnie. Po latach założyły własne rodziny, urodziły dzieci, oddaliły od siebie. Sieć społecznościowa czasami przypominała im o swoim istnieniu. A tam można wszystko przedstawić w podkoloryzowanym, korzystnym świetle. Tylor dawno przekroczyła już trzydziestkę. Ma na koncie rozwód i dwójkę dzieci z byłym mężem. Ten nowy wzbudzał w środowisku Tylor spore kontrowersje. Ale i w jego rodzinie wszyscy kręcili głowami. Zamożna rozwódka z dziećmi rzuca się w objęcia niepozornego hodowcy bydła z prowincji, obcego jej wizerunkowi, oczekiwaniom rodziców, opinii lokalnej społeczności. Oboje niebawem spodziewają się dziecka. Tylor ogłasza radosną nowinę, propagując ją szeroko w internetowej sieci. Szkolne koleżanki łapią się tymczasem za głowy. Lekarze znający zdrowotne problemy Tylor także nie dowierzają nowinom. Wiąże ich wszak tajemnica zawodowa. „Nie mogła być w ciąży, miała wyciętą macicę” – przyzna osłupiała przyjaciółka. Cała historia zachowałaby się w tajemnicy, gdyby nie publiczny akt z udziałem Tylor. Kobieta została zatrzymana przez patrol policji. Martwy płód towarzyszący Tylor rzekomo miał należeć do niej. Wszelkie ekspertyzy podały jednak w zasadniczą wątpliwość niezborne tłumaczenia..

„Przywiozła ze sobą ledwie parę walizek” – przypominają sobie ci, którzy towarzyszyli inicjacji związku Tylor z jej prostolinijnym mężem. Jak na osobę majętną kobieta stawiła się w domu małżonka z dość skromnym ekwipunkiem. Później przybyszka zaszokowała świadków związku nieoczekiwanie szerokim rozmachem inwestycyjnym. Tylor potrafiła kupić mężowi drogi samochód i rozglądać się za wartymi fortunę nieruchomościami. Kolejne macierzyństwo w pewnym momencie zaczęło być obsesją młodej żony. Dzieci z poprzedniego małżeństwa Tylor traktowała jednak w sposób dość lekceważący. Spolegliwy mąż szedł za radą jego niewiele bardziej doświadczonej matki. Przyjmował do wiadomości wszelkie fanaberie Tylor, jej nawet najbardziej karkołomne konfabulacje, posunięcia i pomysły. „Przyślą nowy dokument, ale płeć się zgadza” – odpisze przyszła matka swojej koleżance, która na obdukcji lekarskiej opisującej stan zdrowia dziecka dostrzegła zasadniczą nieścisłość. Urzędowe pismo zostało antydatowane terminem o kilka lat wcześniejszym. Niniejsza wpadka nie wytrąciła ani moment Tylor z równowagi. Gdy policja zatrzyma „ciężarną” z dogorywającym noworodkiem, jego potencjalna matka także będzie „szła w zaparte”.

Instynkt macierzyński mógłby być dokumentalną historią jakich wiele. Przypadek stającej przed amerykańską temidą Tylor wymyka się jednak utartym schematom. Jessica Dimmock poprowadziła swoje „śledztwo” rzetelnie i drobiazgowo. Przepytani zostali wszyscy świadkowie bulwersujących wydarzeń. W tryb narracji wprzęgnięto nagrania z przesłuchań samej oskarżonej. Z tego zestawu wyłoni się obraz coraz bardziej upiornie dojmujący i nie pozostawiający złudzeń. Nie rozstrzygnie on jednak kwestii zasadniczej: „dlaczego?”. Pozostawienie luki do swobodnych dywagacji po skończonej premierze to bodaj najbardziej świadoma z zalet filmu Jessiki Dimmock.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze do filmu

0
Skomentuj jako pierwszy.
Nawigacja

Ogólne

Czy wiesz, że?

  • Ciekawostki
  • Wpadki
  • Pressbooki
  • Powiązane
  • Ścieżka dźwiękowa

Fabuła

Multimedia

Pozostałe

Zarządzanie