Mogłoby się wydawać, że każdy film drogi potrzebuje centralnego tła: drogi. Jednak hybrydowy film Francisco Marise'a zakłada, że żadna podróż, żaden przejazd, żadna droga nie jest kompletna bez zatrzymania. I to właśnie w momentach, gdy bohaterowie, argentyńscy kierowcy ciężarówek, wyłączają silniki i zatrzymują się, film znajduje swój początek. Kierowcy przeplatają intymną obserwację z subtelnymi przebłyskami transcendencji, odsłaniając zbiorowy portret bohaterów, dzielących szczególny wymiar czasu w ciszy asfaltowej samotności – między motelami, poboczami i warsztatami oponiarskimi, między czystą radością chwili obecnej a tęsknotą za bliskimi, którzy pozostali daleko. Kristo
Ogólne
Czy wiesz, że?
Pozostałe