Historia zbuntowanego nastolatka rozpoczyna się na komisariacie policji w Los Angeles. Jim Stark zostaje zatrzymany za awantury i picie alkoholu. Na posterunek trafia też Judy za samotne spacery po zmroku i Plato – dzieciak z bogatej rodziny, który zastrzelił szczeniaczki. Każde z trójki młodych ludzi nie może znaleźć zrozumienia wśród bliskich. Rywalizacja Jima z Buzzem, szefem szkolnego gangu “mocnych facetów”, doprowadza do ryzykownego wyścigu. Anonimowy
Po prostu trzeba zobaczyć! – Dla każdego kinomaniaka pozycja obowiązkowa.
Fantastyczny James Dean.
Klasyka.
10/10
Zgodzę się z tym: fantastyczny James Dean. Niestety samym filmem nieco się zawiodłem. Obraz niegłupi, ciekawie zbudowani bohaterowie (nie tylko ci pierwszoplanowi), no i samotność jako prawdziwy problem młodego człowieka (już nie złe oceny w szkole czy pierwsze doznania seksualne). Ale na litość boską – motyw ze znajomością Jima i Judym, która w przeciągu 12 godzin przeraza się w głębokie uczucie, strzelanina w opuszczonym domu rodem z kryminału, a do tego całkowita obojętność Judy względem śmierci swojego chłopaka – to wszystko niestety zmusza mnie do wystawienia oceny (i tak zresztą wysokiej) 7/10. Szkoda. Ogromny potencjał, ale nie do końca wykorzystany.
@Kothbiro Wielka szkoda, że James Dean wystąpił tylko w trzech pierwszoplanowych rolach. Myślałem kiedyś, że po takiej renomie i wielu wspomnieniach gwiazd Hollywoodu, muzyków czy pisarzy miał tych kreacji znacznie więcej – i że żył więcej niż 24 lata. Dopiero Wikipedia mnie uświadomiła, co tak mało niestety zagrał.
Bardzo dobre kino z legendarnym i fenomenalnym Jamesem Deanem, którego mogę na ekranie podziwiać bez końca. Wielka szkoda, że tak młodo umarł oraz, że tylko w trzech pierwszoplanowych rolach zagrał. Rola Jima Starka została napisana wprost dla niego – wtopił się duchowo i emocjonalnie z tą postacią, którą zagrał. Partnerowali mu bardzo dobrze Sal Mineo i Natalie Wood. Ciekawi mnie, czy ktoś ma pojęcie o fatum krążącym nad tą produkcją. W sensie, że cała trójka głównych bohaterów umarła przedwcześnie – takie ciekawostki potrafią zaniepokoić każdego fana kinematografii. Muzyka Leonarda Rosenmana, nucenie "Cwału Walkirii" Richarda Wagnera i kilka nawiązań, które Tommy Wiseau później wykorzystał w swoim niesławnym, beznadziejnym wręcz filmie o nazwie, której nie będę tu przytaczał. 8/10 i do ulu.
Pozostałe
Mistrzostwo Rayowskiej (anty)hollywoodzkiej przesady i po raz kolejny uderzenie w samo sedno problemu. James Dean nie do podrobienia, wspaniały.