Web Smith wspólnie z emerytowanym detektywem Johnem Connorem, dostaje zadanie odnalezienia mordercy jednej z luksusowych prostytutek, pracujących dla japońskich biznesmenów. W trakcie śledztwa wychodzi na jaw, że wszystko było ukartowane, a prawdziwym mordercą nie jest osoba, którą początkowo podejrzewali. Asmodeusz
Ogólne
Czy wiesz, że?
Pozostałe
CIPANGO! ;D
Jak w jednej ze scen na ścianie widać plakat reklamujący piwo mało nie pękłem ze śmiechu! Musiałem po filmie zasięgnąć "języka" na guglu i okazało się, że Cipango nie tylko istnieje gdzieś w Japonii, ale nawet jest platformą serwerową bazującą na Javie. Piwo też jest. Taka cipawostka, tfu! Oczywiście, że ciekawostka ;)
Wracając do filmu, to widziałem go już któryś raz i pierwszy zapewne dawno temu, ot całkiem niezły, ale nic ponad to. Cała intryga jest jednak wyjątkowo płaska, a Connery jako Bond te ćwierć wieku wcześniej sprawdzał się może i dobrze, no lecz tu? Fikający dziadek-ninja? Śmiać się czy płakać?? Podróba, nie, karykatura późniejszego Seagala im wyszła, hehe.
Śmiało można oglądać, jednak zakończenie trochę dziwi, ze względów etycznych, bo bohaterowie cały film prezentowali zupełnie inne wartości, natomiast ich zachowanie przeczy całości.
Tia… ależ cukiereczek :))