Dom zły 2009

Dwa przeplatające się wątki. Pierwszy - jesień 1978, bieszczadzka wieś, w miejscowym PGR pracę podejmuje Edward Środoń. Na noc zatrzymuje się w gospodarstwie Dziabasów, gdzie podczas suto "zakrapianej" nocy dochodzi do tragedii. Drugi - 1982, zima, Stan Wojenny. Porucznik Mróz przeprowadza wizję lokalną mająca pomóc w… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Na platformach streamingowych

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 14 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Arkadiusz Jakubik
jako Edward Środoń
Marian Dziędziel
jako Zdzisław Dziabas
Bartłomiej Topa
jako Por. Mróz
Kinga Preis
jako Bożena Dziabasowa
Robert Więckiewicz
jako Tomala, prokurator
Robert Wabich
jako Lisowski
Katarzyna Cynke
jako Grażyna, żona Środonia
Lech Dyblik
jako Zajdel
Eryk Lubos
jako Petrycki
Krzysztof Czeczot
jako Banaś
Marcin Juchniewicz
jako Woźniak
Grzegorz Wojdon
jako Sierż. Jasiak

Fabuła

Dwa przeplatające się wątki. Pierwszy - jesień 1978, bieszczadzka wieś, w miejscowym PGR pracę podejmuje Edward Środoń. Na noc zatrzymuje się w gospodarstwie Dziabasów, gdzie podczas suto "zakrapianej" nocy dochodzi do tragedii. Drugi - 1982, zima, Stan Wojenny. Porucznik Mróz przeprowadza wizję lokalną mająca pomóc w wyjaśnieniu dramatycznych wydarzeń sprzed 4 lat. opis dystrybutora

Gatunek
Kryminał, Dramat, Thriller
Słowa kluczowe
sen, morderstwo, policja, korupcja zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2009-09-16 (kino), 2009-10-17 (świat), 2010-04-01 (dvd)
Dystrybutor
SPI International Polska
Kraj produkcji
Polska
Inne tytuły
The Dark House (tytuł międzynarodowy)
Wiek
od 15 lat
Czas trwania
106 minut
Budżet
1 000 000 EUR

Wiadomości zobacz wszystkie 6 wiadomości

Recenzje

Dom (nie)zły 7
  • 2010-02-10
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Dom zły to nie komedia. Ale i nie dramat, ani nie thriller z krwi i kości. To coś pomiędzy – skondensowanie tych trzech gatunków w taki sposób, że nie wiadomo, czy płakać nad losami bohatera czy śmiać się z ówczesnego stanu państwa, w którym przyszło mu żyć? Edward Środoń to człowiek niczym nie wyróżniający się z tłumu. Kiedy umiera mu żona zaczyna pić na umór, aż w końcu roztrwania większość pieniędzy i wynosi się do odległych bieszczadzkich pegieerów, żeby rozpocząć tam nowe życie (w końcu, jak sam twierdzi, jeszcze jest młody). Przez zrządzenie losu trafia do gospodarstwa małżeństwa Dziabasów. Początkowa nieufność za sprawą sowicie zakrapianej polską wódką biesiady przeradza się w snucie wspólnych planów na przyszłość. Jednak litry spożytego alkoholu doprowadzają do tragedii, którą cztery lata później starają się rozwikłać funkcjonariusze milicji z porucznikiem Mrozem na czele.

Wojciech Smarzowski, autor rewelacyjnego Wesela, serwuje nam więc dwie oddzielne historie, które łączy jeden wspólny element – tajemnicze morderstwo. Udanym zabiegiem jest przedstawienie ich w sposób paralelny. Dzięki temu twórca filmu uchyla się przed możliwością wpisania go w schemat sprytnie mieszając konwencje, bo o ile pierwszy wątek zachowuje swoją dramatyczność, to drugi natychmiast równoważy go masą prześmiewczej krytyki skierowanej w przekupną milicję Polski początków lat 80-tych. Tyle tylko, że właśnie ten obraz nieudolności władz zostaje wysunięty na główny plan, odejmując wagi całej reszcie. Pytanie, czy celowo? I czy trafnie?

Historia Środonia i Dziabasów – owszem – może intrygować i poruszać odbiorcę, ale zostaje mocno okrojona. Niestety, tym bardziej dlatego, że wątek jest niezwykle interesujący. Dodatkowo wszystko odbywa się jakby we śnie – świadomość wymyka się gdzieś obu mężczyznom rozmawiającym przy wódce (a może pijącym przy rozmowie?), a jedyną trzeźwo myślącą osobą (dosłownie i w przenośni, bo tylko ona nie porywa się na absurdalny i ryzykowny plan pędzenia bimbru na szeroką skalę) jest Bożena Dziabasowa – pani domu (świetna Kinga Preis stanowczo za rzadko ukazująca się na ekranie). Całość chowa się jednak pod grubą warstwą pijaństwa właśnie i wulgaryzmów pojawiających się przede wszystkim w wątku wyeksponowanym, związanym z rekonstrukcją wydarzeń, które zaszły feralnej nocy. W rezultacie otrzymujemy inteligentny, ciekawy, pełen ironii i czarnego humoru obraz fałszu i wszechobecnych malwersacji ówczesnej Polski Ludowej (swoją drogą wyraz „malwersacja” jest jednym z najczęściej padających z ust bohaterów – nie ważne czy w poprawnym kontekście). I pod tym względem reżyser spisuje się na piątkę. Szkoda tylko, że nie rozwija w pełni tej fascynującej widza gry psychologicznej pomiędzy gościem a gospodarzem.

Mówiąc więc o mocniejszej części filmu związanej z dochodzeniem nie można autorowi odmówić zgrabnego budowania napięcia osiągniętego poprzez nerwową muzykę dającą się słyszeć tylko w trakcie biało-czarnych ujęć z kamery jednego z funkcjonariuszy. Nie mniej ważna jest cała przepełniona zimową surowością atmosfera utrzymana jakby na wzór klasycznego Fargo braci Coen (hasło polskie „Fargo” widniejące na plakacie promującym film to nie tylko, jak się okazuje, pusty slogan).

Dom zły nie jest w ogólnym rozrachunku tak ciekawy, jak mógłby być. Nie wyczerpuje swojego dużego potencjału uwydatniając tylko jedną historię. Nie zmienia to faktu, że w wyniszczonym wątpliwymi „dziełami” krajobrazie rodzimego kina dom Smarzowskiego wcale taki zły nie jest.

5 z 7 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Pressbook

Twórcy — Wojtek Smarzowski Reżyser i współtwórca scenariusza Wojtek Smarzowski urodził się w 1963 r. Ukończył Wydział Filmoznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, a następnie Wydział Operatorski w Łódzkiej Szkole Filmowej. Rozpoczął swą karierę reżyserując teledyski. Klip „To nie był film” dla grupy Myslovitz został nagrodzony Fryderykiem. Jego pierwszy film... zobacz więcej

Komentarze 20

Avatar square 200x200

bodek75 2013-04-14 8

Sprawa Jana Steca. – Tu jest Polska! Tu się pije!
Hmm… Mroczny i wstrząsający z lekka.Tak może i kiedyś było , ale za to jest teraz o czym dobre filmy robić. Wielkie brawka dla Smarzowskiego wszystkich twórców tego "przedstawienia".

niebieski_joe 2013-01-21 7

Ciekawa historia – dość sprawnie opowiedziana i w dość ciężkim i surowym klimacie. Może nie jest tak dobry jaki inne tytuły tego reżysera jak chociażby "Róża" jednak na tle polskiego kina film solidny i wyróżniający się.

morda64 2012-03-09

historia przedstawiona w tym filmie jest autentyczna – czytałem o niej wiele lat temu (koniec 80-tych lub początek 90-tych) w numerze miesięcznika "Detektyw", wryła mi się w pamięć do dzisiaj…

master602 2010-06-22 7

7/10 – dobry spoko filmik polecam

TCksp 2010-06-08 9

9/10 – Dla mnie REWELACJA!!!

Współtworzą