W okolicach Anderson, dzielnicy getta w Los Angeles, sześciu członków młodocianego gangu w trakcie dokonywania rabunku zostaje zabitych w zasadzce zorganizowanej przez policję. Czterej pozostali przy życiu, poprzysięgają krwawą zemstę. Jej obiektem, staje się osamotniony posterunek policyjny, który miał zostać zamknięty i jest strzeżony jedynie przez kilku słabo uzbrojonych funkcjonariuszy. Rozpoczyna się oblężenie przez zdziczałe grupy chuliganów z pobliskiego getta. W wyniku strzelaniny, zostaje odcięty prąd i telefon, a napadnięci muszą bronić się sami. Aby przeżyć, policjanci wcielają w swoje szeregi przestępców zamkniętych w celach. Rozpoczyna się walka na śmierć i życie. Jankes
Pozostałe
"It’s a goddamn siege!" / Po "Cosiu" to dla mnie najlepszy film Carpentera ever. Klimat, kiedy akcja przenosi się na atakowany ze wszystkich stron posterunek, aż dusi. Rewelacyjna muzyka. Aktorzy spisali się na medal. Szkoda, że Darwin Joston poszedł później w innym kierunku i grywał tylko okazjonalnie (pytanie czy to był jego wybór, czy tak po prostu wyszło – ze stratą dla kina). Austin Stoker szacun. Bardzo spodobała mi się ostatnia scena jak SPOJLER policjant i więzień idą razem, ramię w ramię.