Emma jest młodą kobietą, która odbywa staż w szpitalu. Nie ma czasu i chęci na poważny związek z mężczyzną. Swoje potrzeby seksualne postanawia zaspokoić dzięki Adamowi, z którym zaczyna się spotykać dla seksu bez zobowiązań. Nie przewiduje jednak, że taki układ też nie jest wolny od problemów. Beznickowy
5/10 – Typowy przeciętniak. Pod płaszczykiem R-ki i seksu bez zobowiązań mamy dokładnie tą samą historię co zwykle. Zaskoczeń nie ma także w sferze aktorskiej, jak zwykle śliczna, urocza, solidna aktorsko Natalie Portman i jak zwykle sztywny niczym Ron Jeremy w pracy Ashton Kutcher. Jedynym zaskoczeniem może być forma fizyczna 64-letniego Kevina Kline’a i dziwaczna rola Cary’ego Elwesa który pojawia się w wielu scenach ale wypowiada może ze dwa zdania. Dziwne jak na dość znanego aktora z ponad 20-letnim stażem, może coś wypadło w montażu?
Śmieszniejszych gagów raczej nie stwierdzono, może ze dwa dobre dialogi (taksówka, Kline i Kutcher w szpitalu), ze dwie dobre sceny (marchewki) i to by było na tyle. Film na randkę który wpada jednym okiem a wypada drugim w natłoku przyjemniejszych zajęć.
Kolejne kiepskie romansidło. Filmy tego typu zawsze zaczynają się tak samo, następnie podobne frazesy: ona go rzuciła/on ją kocha, lub odwrotnie, po czym pędzą z dwóch różnych stron świata żeby zdążyć zagrać wspólnie ostatnią scenę i powiedzieć sobie "kocham cię". Słabi aktorzy w słabym filmie. Ocena 3/10.
Pozostałe
Ja rozumiem, że romanse rządzą się swoimi prawami, no ale można zrobić porządny film w tym gatunku. Ten jest po prostu strasznie przeciętny. Natalie Portman jak to ona, profesjonalistka, chociaż szkoda ją na takie filmidło, no największym błędem było zatrudnienie nijakiego jak zwykle Ashtona Kutchera. Ten gość powalił film. Do tego historia bardzo przeciętna. Z bólem da się obejrzeć.