Zniewolony. 12 Years a Slave 2013

12 Years a Slave

Jest rok 1841. Mieszkający w Waszyngtonie Salomon Northup - wolny i wykształcony człowiek, ojciec dwojga dzieci, szczęśliwy mąż i szanowany obywatel - zostaje podstępem porwany i sprzedany handlarzom niewolników. Tak rozpoczyna się trwająca 12 lat dramatyczna i niezwykła odyseja człowieka, który wbrew otaczającej go brutalnej… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Na platformach streamingowych

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 41 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Chiwetel Ejiofor
jako Solomon Northup
Michael Fassbender
jako Edwin Epps
Benedict Cumberbatch
jako William Ford
Paul Dano
jako John Tibeats
Garret Dillahunt
jako Armsby
Paul Giamatti
jako Theophilus Freeman
Scoot McNairy
jako Brown
Lupita Nyong'o
jako Patsey
Adepero Oduye
jako Eliza
Sarah Paulson
jako Mary Epps
Brad Pitt
jako Bass

Fabuła

Jest rok 1841. Mieszkający w Waszyngtonie Salomon Northup - wolny i wykształcony człowiek, ojciec dwojga dzieci, szczęśliwy mąż i szanowany obywatel - zostaje podstępem porwany i sprzedany handlarzom niewolników. Tak rozpoczyna się trwająca 12 lat dramatyczna i niezwykła odyseja człowieka, który wbrew otaczającej go brutalnej rzeczywistości próbuje przetrwać i nigdy nie stracić nadziei na wolność. opis dystrybutora

Gatunek
Dramat, Biograficzny
Słowa kluczowe
krew, niewolnik, zazdrość, nagość zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2014-01-31 (kino), 2013-08-30 (świat), 2014-06-16 (dvd)
Dystrybutor
Monolith Films
Wytwórnia
Plan B Entertainment
River Road Entertainment
New Regency Pictures
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
Zniewolony (Polska) (tytuł roboczy)
Czas trwania
133 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 14 wiadomości

Recenzje

Nie mam wątpliwości, że to ponadczasowy punkt w kinematografii. Gorąco, wrażliwie i przenikliwie popełnione arcydzieło. 10
  • 2017-11-27
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Niewolnictwo to temat trudny, mówimy o nim raczej rzadko, często w innym kontekście. Tak prawdę mówiąc, dla mnie jedynym, prawdopodobnie wiarygodnym źródłem wiedzy z tego zakresu były lekcje historii. Mówiły one o funkcjonowaniu niewolnictwa na terenie kolonii brytyjskich w Ameryce Północnej już na początku XVII wieku. Definitywna likwidacja miała miejsce w 1865 roku, kiedy to uchwalono poprawkę do konstytucji Stanów Zjednoczonych. Mimo tak poważnych zmian i postanowień obraz segregacji rasowej i rasizmu był zauważalny jeszcze w XX wieku. Wiedząc o tym wszystkim, można śmiało zasiąść w fotelu i przeanalizować dzieło twórców Zniewolonego.

12 Years a Slave (oryginalny tytuł) to opowieść oparta na faktach i prawdziwej historii. Mamy 1841 rok. Solomon Northup (Chiwetel Ejiofor) to czarnoskóry mężczyzna, ma żonę i dwójkę dzieci - jest głową rodziny. Mieszka w Saratoga Springs (stan Nowy Jork). Bohater jest muzykiem, pracuje również jako rzemieślnik. Pewnego dnia, pod pretekstem wyjazdu i gry na skrzypcach zostaje odurzony, a następnie zakuty w kajdany i sprzedany handlarzowi niewolników Freemanowi (Paul Giamatti). William Ford (Benedict Cumberbatch) płaci 1000 dolarów za Solomona i tak zaczyna się tytułowy, dwunastoletni okres bycia niewolnikiem. Czarnoskóry mężczyzna jest wykorzystywany, zlecane mu są ciężkie prace, a nieposłuszeństwo nagradzane jest chłostą. Taki obraz smutnej egzystencji trwa do momentu poznania stolarza Samuela Bassa (Brad Pitt), który ponownie budzi nadzieje na odzyskanie wolności.

Zniewolony to świetne, ujmujące dzieło. Film jest uniwersalny - niezależnie od poziomu erudycji możemy śmiało cieszyć się pojmowaniem wydarzeń i nauki, która płynie z ekranu. Analizując i rozkładając na czynniki pierwsze owoc pracy Steve'a McQueena (reżyser) powinienem zacząć od pomysłu na realizacje. On jest wybitny, to świetna metoda - wpasowała się w całokształt projektu i nadała całkiem inny, zgoła różny od przeciętnego wymiar. Proces życia w niewoli (dokładniej te 12 lat) jest przepełniony symbolami. Sam Solomon zmienia się, ewoluuje z czasem i wartościuje podejście do sytuacji. Widzimy kilka etapów - początek jest niedowierzaniem i próbą przywrócenia tożsamości należnej wolnemu człowiekowi. Później na bohatera pada wiele ciosów...Zostaje nazwany Plattem, przy tym traci swoją godność. Następnie musi wyrzec się zdolności, które wcześniej nabył. Zostają mu skrzypce, idealnie wykorzystane jako rzeczowy symbol utraty wiary i nadziei w powrót do rodziny i dawnego życia. Nie można zapomnieć o wątku relacji międzyrasowej oraz o stosunkach z rodzimą rasą. Dwie godziny wystarczyły na pokazanie wielu portretów i schematów zachowań, jakie były nieodłącznym elementem niewolnictwa.

Ta produkcja, w którą wpisane są potoki emocji dała okazje na zaprezentowanie nietuzinkowego kunsztu aktorskiego. Chiwetel Ejiofor emanował przeróżnymi emocjami, pokazał klasę. Oddał się tej roli, stworzył mocną kreację. Z nim w parze, a może nawet krok z przodu maszeruje Lupita Nyong'o, która zagrała obłędnie. Musiała pokazać wiele obrazów, sprostać trudności dramatycznych scen biczowania - udało się, była autentyczna. Tuż za tą czołową dwójką dumnie kroczy Michael Fassbender w roli Edwina Eppsa (właściciel plantacji). Reszta obsady znalazła się jedynie na dobrym poziomie. Odrobinę żałuje dość okrojonego czasu na ekranie dla Paula Dano i Brada Pitta. Ten pierwszy rozgrzewał się i został w blokach, natomiast drugi przykuł moją uwagę pasującym i zastanawiającym kanadyjskim akcentem.

Na uwagę zasługuje muzyka. Kompozytor ją wyważył, a ona oddała treść i etapowość filmu. Mam wrażenie, że pomogła oswoić i przyjąć tak trudną tematykę w przyjemny i zrozumiały sposób. Kostiumy przeniosły nas w czasie i były hierarchiczną analogią dla stanu majątkowego nosiciela.

Zniewolony spełnił, w pełnym tego słowa znaczeniu moje oczekiwania względem tej produkcji. Nie przespałem naukowej opowiastki o niewolnictwie, byłem jako widz częścią tej historii. Obsada mi pomogła, inne walory nadawały tonu, i właśnie w nich było widać pomysł na realizacje, który od początku do końca trzymał się Steve'a. Film jest, niejako automatycznie skazany na ciężką, wręcz duszącą chmurę wypełnioną kontrowersjami. W odpowiedzi twórcy nie boją się natury człowieka, sięgają po rzetelność dając tym samym, w pełni nasyconą sztukę. Nie mam wątpliwości, że to ponadczasowy punkt w kinematografii. Gorąco, wrażliwie i przenikliwie popełnione arcydzieło.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 14

Avatar square 200x200

astra224 2016-08-07 7

Ludzie to chwasty ziemi. Pasożyty dojące bez umiaru, niszczące wszystko na swojej drodze. Obsada mistrzowska. Film trzyma przy sobie do końca

bodek75 2014-03-16 7

No ja się pytam jak długo jeszcze Amerykanie będą się rozliczać ze swą mało chwalebną przeszłością za pomocą kina? – Który to już film o amerykańskim , południowym niewolnictwie. Poruszający z pewnością ( i to nie dziwi ) , ale liczba nagród trochę mnie zastanawia. Dobry i tyle.
7/10

juskowiak 2014-01-29 8

Bardzo dobry – Świetnie zrealizowany, chociaż sam temat niewolnictwa już mi się znudził. Ogląda się z zainteresowaniem, film wciąga. Mnie ten film nie zachwycił, ale też na pewno nie rozczarował. Jest idealnie skrojony na ceremonię Oscarową. Fassbender ma szansę na statuetkę.

8/10

Horror_Scream juskowiak 2014-02-01 5

No zgadza się dla mnie to takie pół na pół czyli 5/10 temat strasznie już oklepany i bardzo znany… każdy chyba cywilizowany człowiek ma świadomość tego jak traktowano tą rasę ludzi. Fakt, że był to wolny człowiek dodaje trochę smaczku a tak to przecież wiadome, że właściciele byli dobrzy lub też byli potworami no i końcówka wzrusza… tak film bardzo dobrze zrealizowany ale jakoś tego wszystkiego no za mało było, chodzi mi o to że wydaje mi się (mogę się mylić), że bohater przeżywał o wiele ciekawszych perypetii choć z drugiej strony jako niewolnik może i jednak nie, bo cóż miał przeżywać innego jak niewolnicza monotonna praca i chłosta przez 12 lat. Zainteresowałem się książką może w niej jest o wiele wiele więcej… mnie poraża okrzykiwanie tego filmu arcydziełem…

con_desiros 2014-01-12 4

Dostateczny! – Chyba głównie zadowoleni z filmu są murzyni ? Bo to kolejny film o tej tematyce … To chyba plaga lub moda ? Chyba że amerykańce robią to w ramach rozgrzeszenia ? Film taki sobie … Dostateczny !

Zobacz wszystkie 6 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi
Beznickowy con_desiros 2014-01-12 8

Plagą są twoje wypowiedzi.

Lamper con_desiros 2014-01-12

Już chyba ?! Każdy ma dość ?

Movieman con_desiros 2014-01-12 6

Można go jakoś usunąć czy coś? Na FW również takie głupoty wypisuje, ale tam oczywiście nic z tym nie zrobią, a tutaj? :)

jacks con_desiros 2014-01-12

Niby głupoty, ale najwięcej filmów chyba komentuje :) Szkoda co prawda, że tak bezmyślnie…

robgordon con_desiros 2014-03-26

Nie widzę powodu. Przecież con_desiros nikogo nie obraża. Wystarczy nie czytać jego komentarzy.

Sebioslaw Beznickowy 2017-05-14 8

@Beznickowy No i pojechaliście po chłopaku i więcej się na tym portalu nie pojawił.

Beznickowy 2014-01-01 8

Niezadowalająco dobry – Myślałem, że w opowiadaniu o historii amerykańskiego rasizmu i niewolnictwa nic mnie już nie zaskoczy… no, i nie zaskoczyło. Rasizm i holocaust to tematy traktowane przez Hollywood jak ściery. Gdy jedna jest już stara i zużyta, to się kupuje nową, tak naprawdę niczym nie różniącą się od stanu pierwotnego tej poprzedniej. Polski tytuł filmu bardzo pasuje do reżysera – zniewolony przez Hollywood. To jest film skrojony na amerykańskie, i nie tylko, nagrody. Realizacyjna perfekcja, nośny temat, na dodatek oparty na faktach, no i przerażający dramat głównego bohatera. Film nakręcony według przepisu na oscarowego zwycięzcę. Niewielkie minusy to momentami zbyt teatralne dialogi oraz powracający motyw muzyczny Zimmera (czułem się chwilami, jakbym oglądał dramat wojenny). Plusy? Ich jest bardzo dużo, ale wyróżnię Fassbendera w roli klasycznego czarnego charakteru (dawno go w takiej roli nie widzieliśmy). Na drugim planie zabłysnęli także: Lupita i Dano, który 2013 rok może zaliczyć do bardzo udanych.

"Zniewolony" to film sezonowy. Swoje nagrody zgarnie, ale za 5 lat nikt z krytyków i widzów nie będzie dostawać orgazmu na myśl o tym filmie. Jak wielu oscarowych zwycięzców, także "Zniewolony" popadnie w zapomnienie w gąszczu podobnych dramatów wyprodukowanych przez Hollywood. Do tematu rasizmu i niewolnictwa nie wniósł nic nowego. Zachwyty wyolbrzymione, ale nie zmienia to faktu, że jest to bardzo dobry film. Najgorszy w dorobku Steve’a McQueena, ale jeśli jest to cena za to, żeby zdobyć Oscara i przestać być mylonym z nieżyjącym aktorem, to jestem w stanie przełknąć tę gorycz.

Współtworzą