T.S. i Brodie. Łączy ich kilka rzeczy. Są najlepszymi kumplami, razem chodzą na imprezy, razem podrywają dziewczyny. Jednym słowem, znają się niczym łyse konie. I właśnie obaj młodzieńcy zostają porzuceni przez swoje sympatie, które szukają szczęścia w ramionach innych mężczyzn, bardziej odpowiedzialnych i ułożonych. T.S. i Brodie postanawiają wzajemnie się pocieszyć, zabawiając się w pobliskim supermarkecie. Niespodziewanie spotykają tam swoje byłe dziewczyny. Postanawiają je odzyskać… Matejsoner11
Pozostałe
7/10 – Smith kolejny raz nie zawodzi. Znakomita robota! Szczególnie bardzo dobry, nawet wciągający scenariusz ze wszystkimi dialogami. I oczywiście mistrzowski duet Jaya i Cichego Boba dał radę (mam nadzieję, że kiedyś jeszcze pojawią się na ekranie…). Jak zawsze u Smitha masa nawiązań do sagi "Gwiezdnych wojen" czy tutaj nawet "Batmana", szereg absolutnie absurdalnych sytuacji (np. szybki seks w windzie). Ale i tak najbardziej chyba podobało mi się tutaj zakończenie, czyli teleturniej a szczególnie dogryzanie Brianowi O’Halloranowi :) Widać miejscami jednak "interwencje" producentów, którzy chyba nie pozwolili wykorzystać reżyserowi całego jego potencjału. Teraz zostaje w takim razie wziąć się za wersję reżyserską.
Dodaję do ulubionych!