Roksana Goly użytkownik
Miłość nie pyta o kalendarz.
Zakochać się opowiada historię Franka (Robert De Niro) i Molly (Meryl Streep) – dwójki zwyczajnych, mieszkających na przedmieściach Nowego Jorku ludzi, którzy wpadają na siebie przypadkiem w księgarni podczas przedświątecznego chaosu zakupowego. To z pozoru błahe zderzenie i pomylone prezenty stają się początkiem głębokiego, emocjonalnego uczucia. Impuls do powstania filmu wyszedł od samego De Niro, który po latach grania twardzieli i gangsterów marzył o roli w klasycznym, czystym romansie. Sam zaproponował Meryl Streep wspólny projekt, pamiętając ich świetną współpracę z planu Łowcy jeleni (1978).
Robert De Niro i Meryl Streep wcielający się w główne role udowodnili, że wielkie aktorstwo nie potrzebuje krzyku ani przesadnej ekspresji. Między tą dwójką na ekranie pulsuje potężna, magnetyczna chemia – w ich spojrzeniach, nerwowych uśmiechach i niedokończonych zdaniach jest więcej prawdy o zakochaniu niż w większości współczesnych kinowych romansów. Zachowanie Franka i Molly jest ciekawym studium ludzkiej moralności. Oboje mieli poukładane, stabilne życie, bezpieczne małżeństwa i rutynę, która dawała oparcie. Choć ogień, który między nimi wybuchł, sprawił, że wewnętrznie byli gotowi rzucić dla siebie wszystko, nie dopuścili się zdrady fizycznej. Ich opór przed pójściem do łóżka nie wynikał z braku pożądania, ale z głębokiego szacunku do dotychczasowego życia i partnerów. Świadomie postawili granicę, co paradoksalnie uczyniło ich romans jeszcze bardziej bolesnym i intymnym – udowodnili, że zdrada emocjonalna potrafi rozrywać serce mocniej niż fizyczny skok w bok. W zakończeniu filmu, gdy po dłuższym czasie bohaterowie znowu przypadkowo spotykają się w sklepie, pierwsze chwile są pełne bolesnego dystansu. Rozmawiają jak dawni, dobrzy znajomi, kurczowo trzymając się konwenansów, by ukryć rany po rozpadzie swoich małżeństw. Dopiero po chwili dociera do nich ogrom tłumionego uczucia. Kiedy w ostatniej scenie Frank wsiada do pociągu, którym jedzie Molly i w końcu padają sobie w ramiona, do głowy przychodzi myśl: „Zostawcie już ten przypadek w spokoju, po prostu dajcie sobie w końcu szansę!”. To piękny, satysfakcjonujący moment, w którym przeznaczenie zostaje przypieczętowane świadomą decyzją bohaterów.
Oprócz duetu De Niro - Streep na ekranie znakomicie spisali się także aktorzy drugoplanowi, którzy stworzyli realistyczne tło dla dramatu głównych bohaterów. Harvey Keitel jako Ed (przyjaciel Franka) wniósł na ekran naturalny luz. Z kolei Jane Kaczmarek i David Clennon (jako małżonkowie głównych bohaterów) stworzyli tragiczne, niejednoznaczne kreacje osób, które bez własnej winy tracą miłość życia. Warto zatrzymać się przy duecie De Niro – Keitel. Dla fanów kina to spotkanie ikoniczne, stanowiące kontrast dla ich wspólnego występu w kultowych Ulicach nędzy (1973) Martina Scorsese. Tam grali młodych, drapieżnych i impulsywnych nowojorskich rzezimieszków uwikłanych w mafijne porachunki. W Zakochać się oglądamy ich jako ustatkowanych, dojrzałych, zmęczonych życiem facetów z klasy średniej rozmawiających o problemach sercowych – ta zmiana dynamiki pokazuje niesamowitą aktorską wszechstronność obu panów.
Subtelne tło dla tej historii tworzy muzyka Dave'a Grusina. Partytura idealnie oddaje rytm pędzącego pociągu oraz melancholię zimowego Nowego Jorku. Wnikliwy widz bez trudu dostrzeże uderzające podobieństwo między motywem Grusina a ścieżką dźwiękową, którą Henri Seroka skomponował kilkanaście lat później do filmu Dzieci i ryby (1996) Jacka Bromskiego. Podobna melodia sprawia, że można odnieść silne wrażenie, iż Seroka bardzo mocno „zainspirował się” amerykańskim pierwowzorem.
Zakochać się to film, który unika taniej melodramatyczności, broniąc się genialnym aktorstwem i głęboką prawdą o tym, że prawdziwa miłość potrafi uderzyć w najmniej oczekiwanym momencie życia. Widzom, którym spodobał się film Grosbarda polecam również brytyjskie Spotkanie z 1945 roku w reżyserii Davida Leana. Amerykańska produkcja jest w zasadzie nowoczesnym hołdem dla tego czarno-białego klasyka. Oba dzieła łączy niemal identyczny szkielet fabularny, ale dzieli je kontekst społeczny i obyczajowy epoki, w której powstały. Podczas gdy brytyjskie Spotkanie to studium niespełnienia i rezygnacji w imię wyższych zasad, amerykańskie Zakochać się jest opowieścią o dojrzałej odwadze do zmian. Robert De Niro i Meryl Streep wspaniale kontynuują tradycję zapoczątkowaną przez Celię Johnson i Trevora Howarda, tworząc nowszą, ale równie poruszającą wersję tej samej, ponadczasowej prawdy: miłość nie pyta o kalendarz.
Film widziałem dawno temu, bardzo fajne romansidło ładnie pokazuje złożoność relacji międzyludzkich.