Wyglądają bosko, do życia podchodzą na luzie. Mają się za „debeściaków”, choć znowu coś spaprali. Kiedy ich szef postanawia dać czwórce wesołych złodziejaszków ostatnią szansę, ci radośnie uznają, że misja będzie jak darmowe wakacje. Mają bowiem jedynie polecieć do Montrealu, rozgościć się w pięciogwiazdkowym hotelu i mieć oko na nową narzeczoną szefa, Nathalie. Wkrótce jednak przekonają się, na czym polega ciężka praca płatnego mordercy. Łatwo było podpisać kontrakt, ale żeby dopaść Leonore, muszą stawić czoła wyzwaniom niemal przekraczającym ich siły. Okazuje się, że “przedmiot kontraktu” bierze udział w szalonym rajdzie wymagającym od uczestników sprawności fizycznej Bruce'a Lee.

Efekty specjalne

Ten pressbook może zdradzać kluczowe elementy filmu

Ogromna ilość przeszkód stojąca przed uczestnikami tytułowego rajdu, stała się wyzwaniem nie tylko dla aktorów, ale również dla ekipy realizacyjnej. Z założenia filmowy – Rajd miał być rywalizacją przeznaczoną dla miłośników sportów ekstremalnych. Dlatego, w filmie nasi bohaterowie płyną po wzburzonej rzece, po to by za chwilę runąć w przepaść wodospadu, przeżywają ostrzał z karabinów maszynowych stojąc na cienkim pomoście nad jeziorem pełnym krokodyli. Dzika przyroda i podążający ich śladem mordercy fundują im niespodzianki mogące przyprawić o zawał serca. Stąd też obecność w ekipie firmy BUF Compaigne [fr], specjalizującej się w efektach specjalnych. Firma znana jest ze współpracy przy spektakularnych produkcjach m.in. Celi z Jennifer Lopez, Fight Club, czy najnowszego obrazu Toma Tykwera Niebo.

Komedia to nie przelewki

„Ten gatunek wymaga wielkiej precyzji, nic nie można zostawić przypadkowi, a wszelkie odstępstwa od scenariusza grożą zniszczeniem całej konstrukcji”, zapewnia reżyser, dla którego wzorem pozostaje Francis Veber, autor niezwykle u nas popularnych komedii Plotka i Kolacja dla głupców.

Nowa komedia Djamela Bensalaha to nie tylko mistrzostwo formy. Twórca określa swoją wizję Rajdu jako „anty-Taxi”, pragnie bowiem przemycić w tej „czystej” komedii pewne przesłanie i liczy na jego rozpoznanie przez widzów. I tak jedna z drugoplanowych postaci, Yves Rénier, ma posłużyć reżyserowi jako przyczynek do krytyki ONZ i Stanów Zjednoczonych. Film pozostaje jednak bezpretensjonalną rozrywką i Bensalah nie przypisuje mu zaangażowania w politykę porównywalnego z Ziemią niczyją, która porusza ten sam temat.

Reżyser nie zapomina też o swoich korzeniach, portretuje nadal środowisko, które dobrze zna. Podobnie jak debiut francuskiego twórcy, „Rajd” ukazuje ważną rolę matki w życiu bohaterów, jej niemalże świętość, co symbolizuje postać matki Tacchiniego (Lorant Deutsch). Zachowania samych bohaterów odzwierciedlają zwyczaje i dylematy młodzieży z Saint Denis – chłopcy zachowują metki z cenami swoich ubrań, wymyślają sobie groźnie brzmiące ksywki (Kader) i chodzą do dyskotek, gdzie zabawę mogą przypłacić życiem. Tym samym reżyser nie odcina się od problemów znajomych rówieśników, sam przyznaje, że „spośród 22 uczniów z [jego] klasy licealnej, 3 zdało maturę, 2 do niej przystąpi, 4 siedzi w więzieniu, 2 nie żyje, a reszta jest na bezrobociu”. Bensalah nie ukrywa zatem, że czuje się szczęściarzem.

Plan zdjęciowy

Ten pressbook może zdradzać kluczowe elementy filmu

Nie tylko efekty specjalne stanowiły problem. Ekipa musiała przemieszczać się z jednego zakątka świata na drugi zdając się na łaskę żywiołów natury. Plan zdjęciowy umiejscowiono w ośnieżonej Kanadzie , po to by za chwilę zapuścić się w dzikie rejony Wenezueli. Zdjęcia robiono również w Arpajon we Francji, Paryżu i pustynnych rejonach Louisjany w Bayou Gauche i Orleans parish miejscach znanych i lubianych przez filmowców. W Luizjanie właśnie, kręcono Dzikość serca, Raport Pelikana, Lolitę, Easy Ridera, Dead Man Walking, Klienta, JFK.

Treść

Ten pressbook może zdradzać kluczowe elementy filmu

Wyglądają bosko, do życia podchodzą na luzie. Mają się za „debeściaków”, choć znowu coś spaprali. Kiedy ich szef postanawia dać czwórce wesołych złodziejaszków ostatnią szansę, ci radośnie uznają, że misja będzie jak darmowe wakacje. Mają bowiem jedynie polecieć do Montrealu, rozgościć się w pięciogwiazdkowym hotelu i mieć oko na nową narzeczoną szefa, Nathalie.

Sądząc, że wyszła na spacer, postanawiają zapuścić oko do jej pokoju. Pech chce, że włamują się do niewłaściwego apartamentu i mylnie wzięci za szajkę zabójców na zlecenie, przyjmują za 4 miliony dolarów zadanie zlikwidowania bogatej, pięknej i wysportowanej Leonore de Segonzac.

Wkrótce boleśnie przekonają się, na czym polega ciężka praca płatnego mordercy. Łatwo było podpisać kontrakt, ale żeby dopaść Leonore, muszą stawić czoła wyzwaniom niemal przekraczającym ich siły. Okazuje się, że “przedmiot kontraktu” bierze udział w szalonym rajdzie wymagającym od uczestników sprawności fizycznej Bruce'a Lee. Koniec z modnymi klubami i ciuchami z butików – zaczynamy przełajowy rajd z dziką przyrodą w tle, skoki ze spadochronem, rafting po spienionej rzece, wspinaczka, no i zgładzenie Leonore.

Nasi bohaterowie przekonują się, że mają za miękkie serca, ażeby kogokolwiek zabić, tym bardziej, że przyszła ofiara to kobieta pełna wdzięku i uroku. I tak nasza czwórka wplątuje się w najbardziej niebezpieczną aferę w ich życiu. Z jednej strony szalony rajd, który może skończyć się połamaniem kości, z drugiej kobieta, która może wplątać w bardzo zdradliwą sieć miłości. Akcja zaczyna nabierać szaleńczego tempa.

Co gorsza, po piętach depczą im zawodowi mordercy, z którymi ich pomylono.

Wielki budżet i ambicje

Po sukcesie debiutu „Le ciel, les oiseaux...et ta mère”, filmu który spotkał się z przychylnym przyjęciem u surowej krytyki francuskiej i wręcz euforią 1 300 000 widzów (rzadkość w przypadku filmu niezależnego), reżyser Djamel Bensalah uzyskał od wytwórni Gaumont 315 milionów franków, żeby zrealizować komedię o szaleńczych wyścigach po całym świecie. Już jako piętnastolatek zwrócił uwagę na fenomen pierwszego Rajdu Gauloises, odbywającego się w Nowej Zelandii. „ Nie mieściło mi się w głowie, że ludzie mogą wydać 400 000 franków, tylko po to żeby ryzykować zdrowiem na drugim końcu świata”, wspomina Bensalah. Samo napisanie scenariusza zabrało mu kilka lat, natomiast kolejne dwa pochłonęło szukanie odpowiednich krajobrazów i naturalnych dekoracji. Ekipa specjalistów odwiedziła w tym celu Argentynę, Wenezuelę i Dolomity. Nakręcenie finałowej sceny wymagało odtworzenia dwóch szczytów górskich w słynnym studiu w Arpagon (4000m²), co zajęło filmowcom aż siedem miesięcy! W sumie Rajd mozolnie przygotowywano przez 7 lat, tak aby przy powtórnym seansie nawet spostrzegawczy widz mógł odkryć imponujące ujęcia drugiego planu, niezauważalne przy natłoku akcji.

Źródła sukcesu

Rajd powtórzył, a nawet przebił sukces „Le ciel..”., gromadząc prawie półtora miliona widzów we Francji (dwa razy więcej niż oskarowy Piękny umysł ). Krytycy tłumaczą, że mamy tym samym do czynienia z wielkim powrotem komedii przygodowej à la francaise, czego kolejnym przykładem jest Le Boulet. Nie da się jednak uniknąć porównań z amerykańskimi poprzednikami, wielu kojarzy „Rajd” z serią o Indianie Jonesie i Jamesie Bondzie. Twórcy nie odżegnują się od takich zestawień, sam tytuł ma przecież stanowić czytelną aluzję do zeszłorocznego przeboju Tomb Raider. Zważywszy jednak na to, że wymienione amerykańskie hity inspirowane były francuskim klasykiem Człowiekiem z Rio, można przypuszczać, że „Rajd” zwiastuje powrót Francji na czołowe miejsce na intratnym rynku komedii akcji

Więcej informacji

Ogólne

Czy wiesz, że?

  • Ciekawostki
  • Wpadki
  • Pressbooki
  • Powiązane
  • Ścieżka dźwiękowa

Fabuła

  • Opisy
  • Recenzje
  • Słowa kluczowe

Multimedia

Pozostałe

Proszę czekać…