Nimfomanka, część I 2013

Nymphomaniac: Vol. 1

Seligman znajduje na ulicy półprzytomną i pobitą Joe. Zabiera ją do swojego domu. Kobieta dochodząc do siebie, opowiada mu o swoim życiu i erotycznych doznaniach.

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 11 zwiastunów

Zdjęcia Zobacz wszystkie 37 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Stellan Skarsgård
jako Seligman
Stacy Martin
jako Młoda Joe
Shia LaBeouf
jako Jerôme
Christian Slater
jako Ojciec Joe
Uma Thurman
jako Pani H
Connie Nielsen
jako Matka Joe
Ronja Rissmann
jako Joe (lat 2)
Maja Arsovic
jako Joe (lat 7)
Sofie Kasten
jako B (lat 7)
Ananya Berg
jako Joe (lat 10)

Fabuła

Nimfomanka ma być opowieścią o erotycznym życiu kobiety, od urodzenia do 50. roku życia, przedstawioną z punktu widzenia głównej bohaterki Joe (Charlotte Gainsbourg), która uważa siebie za nimfomankę. Pewnego zimowego wieczoru stary kawaler, Seligman (Stellan Skarsgård), znajduje ją na ulicy półprzytomną i pobitą. Zabiera Joe do mieszkania, gdzie opatruje jej rany i próbuje wyjaśnić co się stało. Kobieta opowiada mu złożoną z 8 rozdziałów historię swojego bujnego życia, bogatego w związki i zazębiające się przypadki. opis dystrybutora

Gatunek
Dramat, Erotyczny
Słowa kluczowe
rodzina dysfunkcyjna, seks, kłamstwo, utrata dziewictwa zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2014-01-10 (kino), 2013-12-25 (świat), 2014-11-07 (dvd)
Dystrybutor
Gutek Film
Wytwórnia
Zentropa Entertainments
Zentropa International Köln (koprodukcja)
Heimatfilm zobacz więcej
Kraj produkcji
Dania, Niemcy, Francja, Belgia, Wielka Brytania
Inne tytuły
Nymph()maniac (tytuł na plakacie)
Nimf()manka (Polska) (tytuł promocyjny)
Wiek
od 18 lat
Czas trwania
122 minut
Budżet
9 400 000 EUR

Wiadomości zobacz wszystkie 4 wiadomości

Recenzje

Nie mamy jeszcze recenzji do tego filmu, bądź pierwszy i napisz recenzję

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Liam Hemsworth odrzucił propozycję roli, którą ostatecznie otrzymał Shia LaBeouf. zobacz więcej

Pressbook

Prasa o filmie — Trzymajcie się krzeseł, Biblii, albo chwyćcie przyjaciela za rękę. Nimfomanka przyciąga i odrzuca jednocześnie. Wprawia w zakłopotanie, śmieszy, chwilami drażni, ale efekt jest totalnie fascynujący i chyba ją pokochałem. The Guardian Nimfomanka ani przez chwilę nie nudzi, raczej prowokuje i pobudza. Istotą filmu jest próba odpowiedzenia na słynne freudowskie... zobacz więcej

Komentarze 8

Avatar square 200x200

bizarre 2015-06-05 6

6.5/10 – Nie jestem pewien czy lepiej traktować i oceniać obie części "Nimfomanki" jako jedność czy jako oddzielne filmy. To właściwie ten sam film, bo historia jest ta sama, ale jej etapy mocno się od siebie różnią. Przez to też obie części mają duże różnice i różnie je odebrałem. Myślę, że von Trier podzielił swój film nie tylko ze względów praktycznych, ale także dlatego, że pierwsza część jest zdecydowanie łagodniejsza i może zachęcić widzów nieprzyzwyczajonych do takiego kina do obejrzenia zakończenia tej historii, która jest zdecydowanie bardziej odpychająca i całkowicie pozbawiona niewinności, która jeszcze przebijała na początku opowieści.

Pierwsza część jak najbardziej spełnia swoją rolę – zaciekawia i angażuje. Bardzo dobrze wypadła Stacy Martin w swoim debiucie i to głównie dzięki niej można czuć empatię względem Joe. Nie mogę tego samego powiedzieć o Charlotte Gainsbourg, do której już chyba jestem całkiem zrażony po "Antychryście" (1/10).
Drażniła mnie mocna absurdalność całej sytuacji – sama forma rozmowy Joe z Seligmanem. Jednak wg mnie najsłabszym punktem tej części był Rozdział 3 (z Umą Thurman) – całkowicie nienaturalny, jakby siłą wstawiony w środek opowieści. Miał on kształt psychodramy, przedstawienia aktorów dla samych siebie i dla von Triera. Cały film traktował temat poważnie, zaś Rozdział 3 to czysta farsa.
Szkoda trochę, że przy ocenie pierwszej części Nimfomanki nie można całkowicie odciąć się od drugiej części. Powiedziałbym, że jest ona na poziomie "Wstydu" McQueena.

Beznickowy 2014-09-05 8

Jednak pornos – Po obejrzeniu filmu dziwiłem się, że ktoś w ogóle może nazwać "Nimfomankę" pornosem. Ale jednak zwiastun wersji reżyserskiej od razu zalewa mocnymi scenami (widać jednak Joe zabawiła się z dwoma Murzynami), których brakowało w ocenzurowanej wersji.

con_desiros 2014-03-25 4

Dostateczny ! – Ze 122 minut filmu połowa nawet jest w porządku !Ale im dalej tym gorzej !W skali to się ma tak jak 4 do -4 … zobaczymy co będzie dalej?

robgordon 2014-01-23

Felicity Gilbert – Mógłbym wymienić długą listę wad tego filmu, aczkolwiek takie kino albo się akceptuje w całości, albo salę kinową omija z daleka. W moim przypadku, część drugą spotka to drugie. 3/10.
PS. Felicity Gilbert to jedyny jasny punkt tego filmu. Jeśli pojawi się w drugiej części dajcie mi znak, może wtedy jednak się wybiorę.

Quagmire 2014-01-10

Polscy krytycy filmowi promują Nimfomankę – Świetny artykuł Piotra Plucińskiego, warto zapamiętać te twarze i nazwiska, oraz postawić sobie pytanie odnośnie ich dziennikarskiej wiarygodności. Jak teraz spojrzeć na ewentualną recenzję czy artykuł na temat filmu który reklamują? Albo w ogóle na jakąkolwiek recenzję?
http://gorna-polka.pl/mieszane-uczucia-po-sesji-polskich-krytykow/

O ile wcześniej wiedziałem, że teksty Żurawieckiego, Felisa, Tatarskiej czy Zaborskiego są bardzo mało wartościowe, bo przesiąknięte jedyną, słuszną ideologią, i nigdy nie traktowałem ich poważnie, to ale sądziłem, że Ryszard Jaźwiński, pasjonat z radiowej Trójki wplącze się w taką akcję.

Zobacz wszystkie 3 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi
Beznickowy Quagmire 2014-01-10 8

Generalnie racja z jednym ale. Pluciński usprawiedliwia dziennikarzy duńskich, podając argumenty, że to pastisz, że na okazję rozdania nagród, itp. Idąc tym myśleniem, można wybronić polskich dziennikarzy, którzy w tej akcji też chcieli w zabawny sposób coś wypromować, choć akurat w tym przypadku kogoś (czyt. własną osobę).

Quagmire Quagmire 2014-01-10

Zgadzam się, a na miejscu Plucińskiego bardziej niż w kategoriach usprawiedliwiania omówiłbym to w kategoriach kontekstu. A ten jest jednak bardziej bezlitosny dla polskich dziennikarzy filmowych (i muzycznego).

Felis usprawiedliwia się, że film już widział i bardzo mu się podobał, a według mnie to ma naprawdę marginalne znaczenie.

alienK Quagmire 2014-01-11

Jakoś mnie to nie widzi. Kilka razy widziałem w knajpach i kawiarniach znanych recenzentów spoufalających się ze znanymi reżyserami czy producentami. Ja rozumiem spotkania na festiwalach, premierach, ja rozumiem udzielanie wywiadów i rozmowy "rzeki" przerzucone na kartki książki. Ale tutaj to śmierdzi na kilometr.

Współtworzą