Syn Manueli ginie w wypadku. Czekając w szpitalu kobieta czyta ostatnie linijki jakie chłopak zapisał w notesie, z którym nigdy się nie rozstawał: "Dziś rano przeszukałem pokój mojej matki i znalazłem plik zdjęć. Wszystkim brakowało połowy. Był na nich, jak sądzę, mój ojciec. Mam wrażenie, że w moim życiu brakuje tego samego kawałka. Chcę poznać mojego ojca, nieważne kim jest i jak zachował się wobec mamy. Nikt nie może odebrać mi tego prawa." Manuela nigdy mu nie powiedziała kim był. Przez pamięć dla swego syna kobieta opuszcza Madryt i jedzie do Barcelony odnaleźć jego ojca. Anonimowy
Pozostałe
Ten film to balansowanie między dramatem a subtelnym humorem. Historia, choć przepełniona żałobą, nie pogrąża w beznadziei. Siłą napędową są genialnie rozpisane postaci kobiece. Almodóvar pokazał kobiety z krwi i kości: matka, aktorka, zakonnica oraz kobieta transpłciowa. Tradycyjne więzy krwi ustępują miejsca głębokiej, kobiecej solidarności i wzajemnemu wsparciu w najtrudniejszych momentach życia. Bardzo spodobała mi się postać Agrado, która wnosi do filmu bezpretensjonalny humor, lekkość i niesamowitą energię, które skutecznie równoważą dramatyczny i żałobny ton historii Manueli. Jest postacią barwną i głośną, ale pozbawioną jakiejkolwiek sztuczności.