Pamiętam, że za dzieciaka bardzo mi się ten film podobał, ale po latach już mi przeszło. Teraz odbieram go jako patetyczną rozrywkę na niezłym, ale nie powalającym poziomie. Fajna scena z uwalnianiem zakładników na spadochronach. Gary Oldman jak zwykle sztos, końcówka z rozbiciem samolotu o taflę wody słaba (efekty specjalne…).
Dobry film z gwiazdorską obsadą, w której wzięli udział Harrison Ford, Glenn Close i Gary Oldman. Przygody głównych bohaterów w tytułowym Air Force One sprawiają, że człowiek nigdy nie zapomni tego, do jakich celów może zostać wykorzystany samolot i uczy nas tego, że terroryzmu nigdy w pełni nie zwalczysz na świecie. Każdy człowiek w jakimś stopniu jest nieobliczalny. Tym niemniej polecam obejrzeć, po tym co Rosja robi nie tylko Europie, ale i całemu światu szykując nas na III wojnę światową, która mam nadzieję iż nigdy nie nadejdzie. Bo m.in. ten film jest też o rosyjskich działaniach powietrznych. Polecam każdemu ceniącemu dobrą i nieskrępowaną rozrywkę.
Pozostałe
mam słabość do tego filmu już od samego początku jak go obejrzałem pod koniec lat 90 i na pewno kiedyś jeszcze go obejrzę bo warto polecam