Młody chłopiec, naiwny syn bednarza, wyrusza do wielkiego miasta. Chce tam się dorobić i wreszcie zdobyć ukochaną Gryzeldę. Ale nie jest to sprawa prosta. Nad krajem grasuje potężny potwór - zwany Jabberwocky. Król dla śmiałka, który go zwycięży, przeznacza pół królestwa i swą jedyną córkę. Anonimowy
Pozostałe
Gryzelda urocza. To się nazywa znaleźć sobie obiekt westchnień. Sama fabuła mnie nie przekonuje, dialogi to też nie to, co można usłyszeć w "Sensie życia", "Żywocie Briana", czy "Monty Python i św. Graal". Szkoda. Gospoda pod królewskim hemoroidem to za mało.