W życiu prywatnego detektywa Doca Sportello niespodziewanie pojawia się jego była żona. Raczy go przy okazji opowieścią o swoim aktualnym chłopaku, deweloperze-miliarderze, w którym akurat jest zakochana, oraz snutej przez jego żonę i jej kochanka intrydze, mającej na celu porwanie miliardera i wysłanie go do wariatkowa... Nic dziwnego, że detektyw jest do tego wszystkiego sceptycznie nastawiony. Akcja rozgrywa się pod koniec psychodelicznych lat 60. Panuje powszechna paranoja. Doc dobrze wie, że "miłość" to jedno z modnych i chronicznie nadużywanych słów, lecz w odróżnieniu od innych zwykle wiąże się z poważnymi kłopotami. opis dystrybutora
6/10 – Może zabrakło mi cierpliwości i skupienia. Na plus dziwaczna atmosfera i Phoenix idealnie oddający stan przeżartego używkami umysłu. Niestety ogromnie męczy zawiłość, przegadanie i przeładowanie niejasnymi wątkami. Naprawdę, nie pytajcie mnie o fabułę tego filmu i powiązania między postaciami, na przykład między Ericiem Robertsem, Martinem Shortem i Owenem Wilsonem. Przyznam uczciwie, że intryga po jakichś 90 minutach zlewała mi się już tylko w ciąg ładnych obrazków. Paul, wróć do czasów Boogie Nights i Magnolii.
Ogólne
Czy wiesz, że?
Pozostałe
Niesamowicie toczy się fabuła tego filmu, właściwie płynie. Wciąga widza, ale jak napisał w recenzji Marac, nie dla każdego ten film. Trzeba czuć te klimaty. Anderson jest w tym mistrzem. Bardzo przypomina mi Las Vegas Parano, ale oczywiście nie dlatego, że i tu i tu są narkotyki, tylko samą konstrukcją fabuły.