W życiu prywatnego detektywa Doca Sportello niespodziewanie pojawia się jego była żona. Raczy go przy okazji opowieścią o swoim aktualnym chłopaku, deweloperze-miliarderze, w którym akurat jest zakochana, oraz snutej przez jego żonę i jej kochanka intrydze, mającej na celu porwanie miliardera i wysłanie go do wariatkowa... Nic dziwnego, że detektyw jest do tego wszystkiego sceptycznie nastawiony. Akcja rozgrywa się pod koniec psychodelicznych lat 60. Panuje powszechna paranoja. Doc dobrze wie, że "miłość" to jedno z modnych i chronicznie nadużywanych słów, lecz w odróżnieniu od innych zwykle wiąże się z poważnymi kłopotami.
...happy people have no stories...

Eekstrawagancka fantazja w stylu braci Coen. Ja gorąco polecam, ale na pewno nie jest to kino dla wszystkich. 9

Big Lebowski 2.0

Wada ukryta (2014) -

Paul Thomas Anderson z powodzeniem kręci ekstrawagancką fantazję w stylu braci Coen, doprawiając ją do smaku kilkoma manieryzmami swojego imiennika Wesa Andersona. Film jest ekranizacją powieści o tym samym tytule autorstwa Thomasa Pynchona, ale od razu zaznaczam, że jej nie czytałem, więc nie oczekujcie porównania z dziełem literackim.

Wada ukryta tonie w oparach marihuany prosto ze stylowo ukazanej epoki dzieci kwiatów. Główny bohater, prywatny detektyw, grany tym razem nie przez Jeffa Bridgesa, a przez Joaquina Phoenixa i noszący ksywę „Doc”, a nie „Dude”, snuje się potężnie upalony po ekranie, próbując prowadzić śledztwo w sprawie zaginięcia byłej dziewczyny (oraz kilka innych absurdalnie powiązanych spraw), a widz się zastanawia, czy surrealistyczne zdarzenia, postaci, lokacje, sploty akcji zdarzają mu się naprawdę, czy też może są jedynie wytworem jego bujającego w narkotycznych obłokach umysłu. Zaplątana jak węzeł gordyjski intryga nie ma większego sensu i też nie ona jest kluczowa dla tego filmu. Jeśli ktoś lubi takie coenowskie surrealistyczne zgrywy, będzie czerpał przyjemność z podziwiania nieskrępowanej wyobraźni twórców, którzy potrafią wyczarować na ekranie niesamowicie oryginalne, kolorowe, psychodeliczne uniwersum, pełne szalonych postaci robiących absurdalne rzeczy w odczapionych lokalizacjach.

Wada ukryta (2014) - Katherine Waterston

Ja gorąco polecam, ale na pewno nie jest to kino dla wszystkich. Jeśli ktoś nie lubi surrealizmu, psychodelii, absurdu, czarnego humoru, braci Coen, Wesa Andersona i Monty Pythonów, niech lepiej omija szerokim łukiem.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 7

lorelei 4

Historia o wszystkim czyli o niczym. Klimat lat 70-tych całkiem udany, ale to w sumie jedyna zaleta, a film swoją długością dodatkowo strzela sobie w stopę.

ManFromTheBoat 6

Machnąłbym ręką na wadę nieistotną…

simonperch 5

Nie trafił.

Quagmire 6

6/10 – Może zabrakło mi cierpliwości i skupienia. Na plus dziwaczna atmosfera i Phoenix idealnie oddający stan przeżartego używkami umysłu. Niestety ogromnie męczy zawiłość, przegadanie i przeładowanie niejasnymi wątkami. Naprawdę, nie pytajcie mnie o fabułę tego filmu i powiązania między postaciami, na przykład między Ericiem Robertsem, Martinem Shortem i Owenem Wilsonem. Przyznam uczciwie, że intryga po jakichś 90 minutach zlewała mi się już tylko w ciąg ładnych obrazków. Paul, wróć do czasów Boogie Nights i Magnolii.

i_darek1x 2

Beznadziejny ! – Dno i metr mułu !

Proszę czekać…