Fernando 6.2

Fernando jest młodym byczkiem niepodobnym do innych – zamiast walczyć, woli bowiem leżeć pod drzewem i wąchać kwiatki. Pewnego dnia pięciu mężczyzn poszukuje najwaleczniejszego i najodważniejszego byka, który weźmie udział w walkach w Madrycie. Za sprawą pomyłki ich wybór pada na Fernanda, który musi stawić czoła losowi…

Recenzje

Dla dzieci (zwłaszcza młodszych) - pozycja obowiązkowa. Nie jest strasznie, niezbyt poważnie, jest bardzo fajne przesłanie, podkreślenie wagi przyjaźni i bycia sobą. 7
  • 2018-04-30
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Gladiator - wersja dla dzieci.

Opowieść o byczku-pacyfiście, który od walk na arenie woli wąchanie kwiatków i chciałby uniknąć konieczności wąchania ich od spodu.

Znajoma 7-letnia krytyczka filmowa była tą animacją zachwycona i oceniła ją na 10/10. Z punktu widzenia dorosłego film jednak lekko zawodzi. Nie może równać się z topowymi animacjami "dla wszystkich" - fabuła jest bardzo prościutka a elementy komediowe bardzo toporne i zdecydowanie tylko dla dzieci. Mamy niby stado gejowskich ogierów, w polskiej wersji językowej mówiących łamaną polszczyzną z niemieckim akcentem, ale jest to tak okropnie przeszarżowane, że w kinie do rozpuku śmiały się raczej wyłącznie dzieciaki. Podobnie sprawa się ma z, mającą przynosić chwile komediowego wytchnienia, ostentacyjnie "afroamerykańską" kozą - postacią tak wysiloną, że aż zęby bolą. Naprawdę "dorośle" śmieszne są praktycznie tylko dwie sceny, z czego jedną już znacie, jeśli oglądaliście zwiastun.

Ale to są zarzuty dorosłego widza. Dla dzieci - pozycja obowiązkowa, zwłaszcza dla tych młodszych, bo film jest wyjątkowo - jak na współczesne bajki - niewinny. Nie jest strasznie, nie ma poważnych wątków dla dorosłych, zawiera bardzo fajne pacyfistyczne przesłanie, akcentuje wagę przyjaźni i tego, że trzeba być sobą zamiast ślepo odgrywać narzucone role. Dzieciom gorąco polecam.

Ostrzegam tylko, że co poniektórym milusińskim ten film może boleśnie uświadomić skąd się bierze wołowinka... Jeśli więc nie jesteście gotowi, żeby pozwolić swojemu 7-latkowi zostać wegetarianinem, miejcie lepiej z góry przygotowane argumenty z cyklu "dlaczego trzeba jeść mięsko".

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
To świetnie zrobiona, świeża, dynamiczna i pełna wyobraźni bajka, która pod płaszczykiem byczej zabawy, eksponuje wiele niewygodnych spraw relacji człowieka ze zwierzęciem i wolności! 7

Można zrobić dynamiczną, buchającą energią i rozwiązaniami wizualnymi animację, a jednocześnie zgrabnie przemycić w nieoczywisty sposób piękne wartości? Fernando jest doskonały do udowadnienia pozostałym jednostkom, które banalizują kino animowane i skracają je do seansu dla dzieci, zaznaczając górną granicę wieku, że są w błędzie. To kino spełniające się na poziomie wielkiej, uroczej, z pokaźną fantazją, które jednocześnie jest utworem hippisowskim, krzyczącym o wolności i udowadniającym, że film poważniej lub mniej, ale coraz częściej wybiera narrację zwierzęcą i ociera się bez wielkiego kamuflażu o animal studies.

Historia dotyczy byczka o imieniu Fernando. Jego ojciec walczył w zawodach, które zawsze prędzej, czy później kończą się krwawo, ale nie dla torreadora. Fernando zdecydowanie nie ma zamiaru kontynuować ani tradycji rodzinnej ani gatunkowej. Nie chce, by fakt, że jest bykiem determinował w nim pewne zachowania: walki, agresji i proponował mu jedną drogą życiową. Jest prawdziwym hippisem. Woli wąchać kwiatki, biegać po łące, przyjaźnić się z psem, czy spać w łóżku ze swoją małą przyjaciółką, jak zwierzę domowe. Jego pacyfizm nie jest zrozumiały, kiedy trafia z powrotem z prawdziwej idylli do boksu i ma stanąć na arenie.

Fernando to błyskotliwa komedia, która śmieszy, ale mówi też wiele o decydowaniu o własnym losie, determinizmie miejsca, czasu i gatunku oraz o odmienności. I wcale nie w prosty, na poziomie podręczników z podstawówki, sposób. Jest pełną bodźców wizualnych opowieścią o bezwzględnym i nieustępliwym życiu w zgodzie ze sobą. Na dodatek wszystkie oczy są zwrócone w stronę byka, a przecieramy je ze zdumienia, kiedy widzimy ile zaległych lekcji w traktowaniu zwierząt, ma do odrobienia człowiek. Film nie ukrywa swojego stosunku do corridy i absurdu tej rzeźni na żywo, niemającej nic wspólnego ze sportem. W XXI wieku takie coś nie powinno mieć miejsca. Żywe stworzenie ginie ku ucieszy gawiedzi.

Film unosi się na wysokim poziomie niezmiennie dzięki postaciom. Bohaterowie są skonstruowani tak szczegółowo, na skrupulatnie zrobionych niuansach, że chcemy z nimi pozostać. Każde ze zwierząt ma swoją historię i reżyser doskonale buduje odrębne charaktery. Jeden z byków jest typowym samcem i powtarza „albo walka, albo mięso”, kolejny jest mało zgrabny w swoich poczynaniach, a jeszcze inny oczywiście ukrywa swoje emocje, a tak naprawdę to wrażliwe stworzenie. Do tego mamy charyzmatyczną i charakterną, poczynającą na granicy szaleństwa kozę i jeszcze do zestawu pojawiają się trzy jeże, którym chytrości na brakuje. Takiej żywotności, nasycenia ekspresją i energii bohaterów w animacji nie powstydziłby się sam Wes Anderson.

Oczywiście Fernando też, jak zaczęłam na początku, mówi dużo mądrych, ale bez tendencji koślawych sentencji. zdań. Uważa, że pokój i wolność to filary szczęśliwego społeczeństwa. Na dodatek oddaje batutę zwierzętom i wywołuje człowieka do tablicy, podważając kompetencje jakie posiada, nie uważając że ten ma prawo do dominacji w świecie nad innymi stworzeniami. Robi to jednak na tyle zgrabnie, bez kakofonicznej manifestacji, że nie tracimy z pola widzenia cudownej i przyjemnej przygody Fernando, wykonanej naprawdę byczo!

0 z 2 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie