Ryś

4,5
Prezes KS Tęcza Ryszard Ochódzki (Stanisław Tym), omyłkowo ścigany przez szefa mafii, „Kredę” (Marek Kondrat), musi mu oddać dwa miliony euro. Niezawodna Maria Wafel (Zofia Merle) radzi, aby zdobył pieniądze, sprzedając ziemię na Suwalszczyźnie księdzu Pudrowi (Krzysztof Globisz). Jednak znacznie łatwiejszym sposobem pozyskania tej sumy okazuje się szwindel bankowy, który Ochódzki organizuje do spółki z prezesem banku – Koziczkiem (Janusz Rewiński). Uciekając z forsą, niespodziewanie spotyka żonę Molibdena i ląduje w jej małżeńskim łóżku. Przy okazji, w domu Molibdenów (Anna Korcz i Krzysztof Kowalewski) ukrywa pieniądze. Wkrótce zostaje posłem, ale nadal próbuje odebrać skarb z pilnie strzeżonej willi policjanta. Gdy wreszcie, z pomocą trenera Jarząbka (Jerzy Turek), udaje mu się odzyskać kasę, jest już za późno. Na jego trop wpada bowiem płatny zabójca Dukan (Eryk Lubos)…
Sweet_Foxy użytkownik
3

„Ryś” powinien stanowić przestrogę, jak nie tworzyć filmów.

Ryś to kolejny film na mojej liście całkowicie niepotrzebnych i kompletnie nieudanych kontynuacji. Nie bardzo rozumiem, po co Stanisław Tym postanowił po wielu latach reanimować postać Ryszarda Ochódzkiego, do tego w taki sposób. Miś i Rozmowy kontrolowane postawiły bardzo wysoko poprzeczkę i mało która komedia potrafi im dorównać, a co dopiero taki Ryś, który niestety jest chałą.

Ryś (2007) - Stefan Burczyk, Katarzyna Trzcińska, Anna Kozłowska (III), Anna Prus (I), Waldemar Wilkołek, Krzysztof Globisz, Anna Korcz

Powstały w 2007 roku film Stanisława Tyma jest nieśmieszny, nudny, zupełnie nietrafiający do inteligentnego widza. Przez większą część tej produkcji mamy wrażenie, że kręcono ją przypadkowo, bez scenariusza, bez namysłu, bez pomyślunku. Zupełnie jakby tworzyli ją mało zdolni amatorzy, a nie doświadczeni i uznani filmowcy.

Chociaż w Rysiu zagrali świetni aktorzy – obok reżysera mamy tutaj i Krzysztofa Kowalewskiego, i Jerzego Turka, i Barbarę Krafftównę, i Bohdana Łazukę, a nawet w epizodach Krystynę Jandę, Magdalenę Zawadzką oraz Beatę Tyszkiewicz – nie są oni w stanie wykrzesać czegoś sensownego z marnego scenariusza.

Ryś (2007) - Olga Miłaszewska, Zuzanna Paluch, Stanisław Tym

Z całym szacunkiem do świętej pamięci Stanisława Tyma i jego innych osiągnięć muszę stwierdzić, że stanowczo nie powinien robić tego filmu. Dla wszystkich zaś młodszych i starszych osób aspirujących do zostania scenarzystą czy reżyserem niech Ryś stanowi przestrogę, jak nie tworzyć filmów. Kilka malutkich plusów nie jest w stanie przesłonić wielkich minusów ani zasypać przepaści pomiędzy filmami Barei i Chęcińskiego a autorskim dziełem Tyma.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze do filmu

21

Film dno i to ma być niby kontynuacja legendarnego klasyka Barei "Miś"? Totalna zwała i żenada w najczystszej możliwej postaci.

1

Kompromitacja – Tym chciał zarobić kasę na kultowości Misia i nakrecił gniota, a póżniej udawał że niby to nie ma nic wspólnego z Miśiem.

2

Beznadziejny film. Wynudziłam się na nim niezmiernie.

4

Ta "kontynuacja" kultowego Misia nie powinna w ogóle powstać. Nie mam pojęcia dlaczego Stanisław Tym w ogóle wpadł na taki pomysł. Nie wypaliło.

5

Tylko i wyłącznie z sentymentu do Stanisława Tyma oceniam ów film na 5/10.

4

To juz nie to samo – Kolejny raz przekonujemy sie ze po latach nie da sie zrobic kontynuacji jakiegos filmu. Lepiej wziac sie za przerobke, niz za nowa czesc. Bo do przerobki wiadomo kazdy bedzie sie czepiac ze to nie to samo, ale o to chodzi. A tu nie widze powiazania. te same twarze (lekko postarzaly sie) i co wiecej, nic. Klapa.

Nawigacja